Michalkiewicz określił je jako: walka z prezydentem, walka o Trybunał Konstytucyjny, walka o ETS i tradycyjna walka o sądy w ramach walki o praworządność "nakazanej jeszcze w 2017 roku" przez Angelę Merkel.
Wojna polityczna w Polsce
Zdaniem publicysty zmasowany atak polityczny obozu rządowego i mainstreamowych mediów na Karola Nawrockiego po zawetowaniu ustawy technicznej o unijnej pożyczce z SAFE nie wynika ze sporu o sposób finansowania Wojska Polskiego, lecz ze sprzeczności decyzji prezydenta z ogólnym planem politycznego przekształcania Europy w organizm podporządkowany kierownictwu niemieckiemu.
W jego ocenie przedstawione przez prezydenta alternatywne rozwiązanie dozbrojenia polskiej armii poprzez Narodowy Bank Polski można byłoby wykonać. – Widać, że tu nie chodzi o pieniądze, tylko chodzi o trwałe uzależnienie Polski na całe dziesięciolecia od Komisji Europejskiej, która prowadzi wobec Europy Środkowej własną politykę, tzn. politykę budowania IV Rzeszy niemieckiej – ocenił, przypominając o koncepcji Mitteleuropa zakładającej ustanowienie politycznej, gospodarczej i kulturowej dominacji Niemiec w naszym regionie Europy sformułowanej po raz pierwszy w 1915 roku. – Wtedy też chodziło o to, żeby w Europie Środkowo-Wschodniej stworzyć państwa pozornie niepodległe, ale de facto niemieckie protektoraty – przypomniał Michalkiewicz.
Michalkiewicz: Skąd Tusk weźmie bilion złotych?
Drugi front dotyczy trwającego zamieszania wokół procesu wybrania i powołania sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Zdaniem obozu prezydenckiego prawdopodobnie doszło do poważnych uchybień prawnych. Michalkiewicz zwrócił uwagę, że ustawa o TK jasno wskazuje, że warunkiem objęcia urzędu w charakterze sędziego TK jest złożenie ślubowania przed prezydentem państwa, a nie przed marszałkiem Sejmu, jak zasugerował prof. Marek Safjan.
Tymczasem premier Tusk znalazł się między "młotem a kowadłem". Z jednej strony w Polsce coraz silniejszy nacisk na wyjście z systemu ETS, z drugiej Komisja Europejska ani myśli z tego podatku rezygnować.
W ocenie Michalkiewicza przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i jej współpracownicy nie będą słuchać Donalda Tuska, żeby Polska mogła na dłuższy czas być zwolniona z systemu ETS2. W tym kontekście publicysta odniósł się do zapowiedzi premiera, że w ciągu najbliższej dekady Polska zainwestuje bilion złotych w energetykę, w tym tzw. odnawialną, a także atomową. – Według obliczeń finansistów w tym roku, a przecież jeszcze nie skończył się marzec, rząd zrobił już 80 miliardów deficytu budżetowego. Skąd więc on weźmie bilion złotych? Trzeba rzeczywiście wyjątkowych kretynów, żeby w takie blagierskie opowieści obywatela Donalda Tuska uwierzyli – powiedział Michalkiewicz.
Czytaj też:
Gadowski: Przedsiębiorcy mówią, że tak źle nie było nawet za rządów SLD
