W poniedziałek rano wiceprezes PiS i kandydat tej partii na premiera Przemysław Czarnek zapowiedział złożenie w Sejmie projektu uchwały, która wzywa premiera Donalda Tuska do przedstawienia w ciągu 14 dni planu wyjścia z unijnego systemu ETS. Zdaniem Przemysława Czarnka, wyjście z ETS obniżyłoby o kilkadziesiąt procent rachunki za energię.
Sasin: Musimy wyjść z ETS-u
Do sprawy odniósł się w czwartek na antenie RMF FM poseł PiS Jacek Sasin.
– Nie chodzi o żadną reformę. Musimy wyjść z ETS-u, ponieważ on w Polsce działa bezprawnie. Nie możemy abstrahować od wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który stwierdził, że cały proces przyjmowania ETS-u w takiej formie, w jakiej dzisiaj obowiązuję, łamie polską konstytucję – powiedział były minister aktywów państwowych.
Polityk, zapytany o to, czy jeżeli po unijnym szczycie zapisy końcowe w tej sprawie będą korzystne dla Polski, to PiS powie do premiera "brawo", odpowiedział zdecydowanie: "W żadnym wypadku".
– ETS odbiera nam w sposób bezprawny odbiera nam prawo kształtowania naszego miksu energetycznego – tłumaczył Sasin.
Jak zaznaczył, ETS "w takiej formie nie może funkcjonować". Parlamentarzysta wskazał, że rozwiązanie jest "absolutnie wyjście z systemu ETS". – Po pierwsze, jest bezprawny. Po drugie, wpędza naszą gospodarkę w potężne problemy, a ludzi w ubóstwo – stwierdził.
"Nie jest to gra warta świeczki"
Jacek Sasin podkreślił, z powodu ETS rachunki za energię są wyższe. – Nie jest to gra warta świeczki. Musimy coś z tym zrobić – ocenił poseł PiS.
– Nawet ci, którzy nie chcieliby wychodzić z ETS-u nie mają wyjścia. Wyrok TK to coś, co w polskim systemie prawnym przesądza temat i jest prawem powszechnie obowiązującym. Pozostaje nam jedynie przyjąć ustawę, która wyeliminuje z obiegu prawnego ustawę z 2015 roku tę ustawę i temat jest zamknięty – tłumaczył gość RMF FM.
Jak zaznaczy Sasin, "to nie jest integralna rzecz bycia w Unii".
Unijny ETS (European Union Emissions Trading System) to unijny system handlu emisjami dwutlenku węgla, a w praktyce podatek za produkcję energii elektrycznej z paliw kopalnych. Obłożeni są nim wytwórcy energii, a więc w praktyce płacą go konsumenci, czyli odbiorcy tej energii. Od 2028 roku w Polsce ma obowiązywać ETS 2. Danina ta, gdyby jej wprowadzenie nie zostało powstrzymane, obciąży cały transport i ogrzewanie indywidualne budynków.
Czytaj też:
"Weto albo śmierć 2.0". Kowalski: Jesteśmy w sytuacji absolutnie tragicznejCzytaj też:
"Wielokrotnie to postulowałem". Morawiecki pisze do von der Leyen: Czas to skończyć
