Politolog i publicysta m.in. "Do Rzeczy", autor wielu książek prof. Adam Wielomski odniósł się za pośrednictwem mediów społecznościowych do możliwego rozwoju sytuacji po sobotnim ataku Amerykanów na Wenezuelę.
USA anektują Grenlandię? Prof. Wielomski o konflikcie USA z Europą
Ze słów Donalda Trumpa wynika bowiem, że nie było to ostatnie słowo Stanów Zjednoczonych. Scenariusz nakreślony przez politologa nie napawa optymizmem.
"Aneksja Grenlandii to byłby koniec NATO i początek formalnego konfliktu USA z Europą, który brukselskie lwy salonowe oczywiście przegrają" – napisał na platformie X prof. Wielomski.
"Stany Zjednoczone potrzebują Grenlandii"
Warto przypomnieć, że w udzielonym w niedzielę wywiadzie Donald Trump po raz kolejny powtórzył, że USA "potrzebują" Grenlandii ze względów bezpieczeństwa. Jego słowa spotkały się ze stanowczą reakcją premier Danii Mette Frederiksen.
– Nie ma absolutnie żadnego sensu mówić o konieczności przejęcia Grenlandii przez Stany Zjednoczone. USA nie mają prawa anektować żadnego z trzech krajów Królestwa Danii – oświadczyła Frederiksen.
Wezwała przy tym USA do zaprzestania gróźb wobec "historycznie bliskiego sojusznika oraz wobec innego kraju i narodu, którzy bardzo wyraźnie powiedzieli, że nie są na sprzedaż".
Wcześniej na słowa amerykańskiego przywódcy zareagował premier Grenlandii Jens-Frederik Nielsen. – Kiedy prezydent Stanów Zjednoczonych mówi, że "potrzebuje" Grenlandii i łączy nas z Wenezuelą i interwencją wojskową, to nie jest to po prostu niesprawiedliwe. To brak szacunku – podkreślił.
Trump chce Grenlandii. Mija rok od pierwszych zapowiedzi
Grenlandia, zamieszkana przez 57 tys. ludzi, była duńską kolonią do 1953 r., ale obecnie jest autonomicznym terytorium Danii. W grudniu minął rok od pierwszych wypowiedzi Trumpa na temat planów przejęcia wyspy. Prezydent USA mówił m.in., że nie wyklucza użycia w tym celu wojska.
Strategiczne położenie między Europą a Ameryką Północną sprawia, że Grenlandia jest kluczowa dla amerykańskiego systemu obrony przeciwrakietowej. Bogactwo mineralne wyspy dodatkowo zwiększa zainteresowanie ze strony USA z powodu możliwości zmniejszenia uzależnienia od eksportu z Chin – zwraca uwagę agencja Reutera.
Dania, sojusznik USA w ramach NATO, dążąc do złagodzenia napięć z administracją Trumpa, zaczęła wzmacniać obronność Grenlandii, aby odpowiedzieć na krytykę Waszyngtonu dotyczącą niewystarczających nakładów na bezpieczeństwo.
Czytaj też:
USA pokazują zęby. Wenezuela i nowa logika koncertu mocarstwCzytaj też:
Grenlandia będzie następna? Premier Danii odpowiada TrumpowiCzytaj też:
Trump zaatakuje Grenlandię? "Jest nam absolutnie potrzebna"
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
