Jak podkreślił na antenie Polsat News, konsekwencje dotknęłyby m.in. służby, naukę oraz pracowników sfery budżetowej.
"Nie będzie dodatkowych środków dla służb"
– Brak podpisu pod ustawą budżetową oznacza, że działamy na projekcie ustawy – powiedział Domański w programie "Gość Wydarzeń" na antenie Polsat News. Minister wyjaśnił, że w takiej sytuacji nie mogłyby zostać uruchomione środki dodane na etapie prac parlamentarnych. – W praktyce oznacza to, że nie ma dodatkowych środków dla służb, które zapewniliśmy na etapie prac sejmowych – zaznaczył. Jak dodał, brak podpisu prezydenta miałby również wpływ na inne obszary finansowania państwa. – Nie ma dodatkowych środków na naukę, a podwyżki w sferze budżetowej mogą być wypłacane dopiero po podpisaniu ustawy budżetowej – powiedział.
Domański ocenił jednocześnie, że ustawa budżetowa nie powinna budzić zastrzeżeń konstytucyjnych. – Uważam, że ta ustawa budżetowa nie powinna rodzić żadnych wątpliwości konstytucyjnych – stwierdził. W dalszej części rozmowy minister odniósł się także do wcześniejszych decyzji prezydenta dotyczących ustaw podatkowych. – To jest strata dla sektora finansów publicznych trzech miliardów złotych – powiedział, wskazując na skutki zawetowania ustaw o opłacie cukrowej oraz akcyzie na alkohol.
Budżet po pracach parlamentarnych. Decyzja należy do prezydenta
W ubiegłym tygodniu zakończyły się prace parlamentu nad ustawą budżetową na 2026 rok. Sejm przyjął 10 poprawek Senatu. Budżet zakłada wydatki państwa na poziomie 918,9 mld zł, dochody w wysokości 647,2 mld zł oraz deficyt nieprzekraczający 271,7 mld zł. Ustawa trafiła do Kancelarii Prezydenta RP, gdzie jest obecnie analizowana. Prezydent Karol Nawrocki ma siedem dni na podjęcie decyzji od momentu jej wpłynięcia. Zgodnie z konstytucją może podpisać ustawę albo skierować ją do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Rozważany jest również wariant podpisania ustawy i późniejszego przekazania jej do TK.
W przypadku skierowania ustawy do Trybunału Konstytucyjnego państwo funkcjonowałoby na podstawie projektu budżetu do czasu rozstrzygnięcia. Trybunał ma konstytucyjnie dwa miesiące na rozpatrzenie wniosku, jednak pojawiają się wątpliwości dotyczące jego obecnego składu oraz trybu orzekania. Przedstawiciele rządu informują, że analizowane są skutki ewentualnego działania państwa w oparciu o projekt ustawy budżetowej do czasu decyzji Trybunału.
Czytaj też:
Co zrobi Nawrocki w sprawie kluczowej ustawy? Oto możliwe scenariusze
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
