Głowa państwa podczas wizyty w Davos przedstawiła swoje stanowisko wobec powstającej z inicjatywy Donalda Trumpa Rady Pokoju.
Jak przekazał Karol Nawrocki, w rozmowie z Donaldem Trumpem wyraził on zainteresowanie udziałem w tym projekcie, a samo zaproszenie określił jako "wyraz szacunku wobec Prezydenta, wojska i narodu". Jednocześnie podkreślił, że nie złożył podpisu pod deklaracją powołującą Radę, choć wziął udział w jej inauguracji.
"Trump jest szalenie narcystyczny"
Sprawa Rady Pokoju była w niedzielę tematem burzliwej dyskusji na antenie Radia Zet.
– Kolejny kosmiczny pomysł Donalda Trumpa – powiedział Mirosław Suchoń z Polski 2050. – Chciałby otrzymać jakiś kolejny tytuł kreatora pokoju. Ta nagroda przyznana przez FIFA chyba mu nie wystarcza... Trzeba do tego podchodzić sceptycznie – stwierdził.
– Trump jest szalenie narcystyczny i chciałby mieć jakiś pomnik trwalszy niż ze spiżu. Pytanie, czy to nam zaszkodzi? Czy to coś, o co warto się spierać – zauważył z kolei Wojciech Machulski z Konfederacji. Jak zaznaczył, "Trump pokazał, że liczy się siła, a nie prawo międzynarodowe. Trump po prostu mówi to, co Stany Zjednoczone od zawsze robiły. To jest rzeczywistość".
Rada Pokoju? "Pomysł karykaturalny"
Jak zaznaczył Janusz Cieszyński z PiS: "Powinniśmy przystąpić do Rady Pokoju, kiedy nam się to będzie opłacało". – Jeżeli w związku z tym, że dołączymy do Rady Pokoju, będzie stała obecność wojsk amerykańskich w Polsce, to będzie się nam to opłacało – powiedział parlamentarzysta.
W dużo ostrzejszym tonie wypowiedział się Grzegorz Schetyna. – To jest pomysł karykaturalny – powiedział senator KO. – Tam są egzotyczne kraje, tam nie ma poważnych krajów europejskich. Najważniejsi politycy świata przeszli polityczny Rubikon odmawiając dołączenia – zaznaczył. Jednocześnie Schetyna pozytywnie ocenił zachowanie prezydenta Karola Nawrockiego, który nie podpisał deklaracji o przystąpieniu Polski do Rady Pokoju. – To była dobrze przeprowadzona rozgrywka ze strony polskiej polityki, ze strony prezydenta i premiera – stwierdził polityk Koalicji Obywatelskiej.
Paulina Piechna-Więckiewicz z Lewicy wskazała z kolei na otoczenie międzynarodowe, które wyraża zainteresowanie Radą Pokoju. – Trzeba zwrócić uwagę na to w jakim gronie znalazła by się Polska – powiedziała odnosząc się do państw takich jak Rosja czy Białoruś. – Niebagatelna jest też kwota miliarda dolarów – dodała.
Czytaj też:
Nawrocki złożył ofertę Trumpowi? Zaskakujące doniesieniaCzytaj też:
Prezes PiS jednoznacznie o Polsce w Radzie Pokoju. "Powinniśmy tam być"
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
