Z INNEJ PERSPEKTYWY Jeśli ktoś uważa, że tytuł książki „To ja” byłego prezydenta Andrzeja Dudy jest dowodem jego megalomanii, to jest w błędzie.
To raczej wyraz zdziwienia, że „ja tam się znalazłem”. Niejednokrotnie autor wspomina dzieciństwo i młodość, jakby chciał pokazać dystans, jaki wiódł go na szczyt władzy. I to jest bardzo ciekawy aspekt książki. Można sobie bowiem wyobrażać, co czuł młody, 40-letni prawnik, do niedawna żyjący dość prywatnym życiem rodzinnym, gdy został w krótkim czasie wiceministrem, europosłem i prezydentem. Niejednego tak szybka droga na szczyt mogłaby przyprawić o zawroty głowy i katastrofalne błędy. Andrzej Duda szybko wcielił się w prezydenturę, która stała się jego misją i pasją.
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
