W piątek prezydent pojawił się na Podlasiu. Karol Nawrocki złożył wieniec przed pomnikiem upamiętniającym śp. sierż. Mateusza Sitka, który poniósł śmierć pełniąc służbę na polsko – białoruskiej granicy. Potem udał się do Hajnówki, gdzie spotkał się z jej mieszkańcami.
Nawrocki: Po pierwsze Polska
Nawrocki zapewniał, że, zgodnie z tym, co obiecywał w kampanii wyborczej, celem jego polityki będzie Polska i Polacy. Przypomniał o wydarzeniach sprzed 5 lat, kiedy doszło do hybrydowego ataku na polską granicę. Nie wszyscy, jak powiedział prezydent, zachowali się wtedy jak należy.
– To przede wszystkim zadanie budowy bezpieczeństwa i odporności państwa polskiego, z jednej strony przed zagrożeniem wojną hybrydową, która odbywa się na naszych oczach już od wielu lat, choć nie wszyscy zdiagnozowali początki wojny hybrydowej i za to do dnia dzisiejszego jeszcze nie przeprosili, co mnie jako prezydenta Polski oburza. Gdy my już wiedzieliśmy, że trzeba budować zaporę, trzeba bronić wschodniej granicy, to nie wszyscy, którzy za los Rzeczpospolitej Polskiej wówczas odpowiadali, mieli takie przekonanie – powiedział Nawrocki.
Prezydent podkreślał, że jeśli ma miejsce sytuacja, w której "zagrożona jest Rzeczpospolita i zagrożona jest polska granica", to wszyscy zobowiązani są do tego, żeby "być razem, wspólnie dbając o Rzeczpospolitą Polską". Niestety, jak powiedział prezydent, "część polskiej klasy politycznej, i za to nigdy nie przeprosiła, stanęła obok racji stanu Rzeczpospolitej Polskiej".
– Przyjechałem też do Hajnówki powiedzieć, że polscy żołnierze, polscy strażnicy graniczni i myślę, że też mieszkańcy Hajnówki wciąż czekają na przeprosiny za to, co działo się kilka lat temu, gdy polska granica była atakowana wojną hybrydową z Białorusi – dodał.
Czytaj też:
Deklaracja Nawrockiego ws. emerytur. "Podtrzymuję"Czytaj też:
Obejdą weto prezydenta ws. SAFE? Bosacki: To jest możliwe
