Miller w rozmowie z Radiem Zet przyznał nawet, że jeśli miałby dokonać wyboru między Konfederacją a Lewicą, to zagłosowałby na ugrupowanie Sławomira Mentzena.
Do stanowiska byłego szefa SLD odniósł się w czwartek na antenie Polsat News poseł Nowej Lewicy, Tomasz Trela.
– Przychodzi taki moment i czas, że polityk, który kiedyś brylował na salonach medialnych, dzisiaj tych zaproszeń ma coraz mniej i próbuje zwrócić na siebie uwagę, wygadując rzeczy nie do końca logiczne, stworzone i racjonalne – powiedział parlamentarzysta. Jak zaznaczył, "można zachowywać się w wieku emerytalnym godnie".
Trela do Millera: Szanujmy swoje środowisko polityczne
Trela wskazał, że Miller powinien wspierać i darzyć szacunkiem ugrupowanie, które dało mu "wszystko". – Leszek Miller bez Sojuszu Lewicy Demokratycznej nigdy nie byłby premierem, nigdy nie byłby posłem, nigdy nie byłby ministrem, nigdy nie byłby europarlamentarzystą – stwierdził polityk.
– Szanujmy swoje środowisko polityczne, które nas wspiera i popiera, bo gdyby nie to środowisko polityczne, to nie bylibyśmy w tym miejscu, w którym jesteśmy – zaapelował polityk Lewicy.
Polityk Lewicy: Konfederacja chce wyprowadzić Polskę z UE i zlikwidować 800 plus
Parlamentarzysta stwierdził, że wypowiedzi byłego premiera sprawiają mu "dużą przykrość".
Tomasz Trela przypomniał o swoich początkach w Sojuszu Lewicy Demokratycznej, którego przewodniczącym był w przeszłości właśnie Leszek Miller.
– I dzisiaj jak słyszę, że Leszek Miller głosowałby na Konfederację Mentzena, która chce wyprowadzić Polskę z Unii Europejskiej, chce zlikwidować 800 plus, uważa, że szkolnictwo wyższe i ochrona zdrowia powinny być nie publiczne, tylko prywatne, no to takiej starości się najbardziej boję – skwitował polityk.
Czytaj też:
"Słowo premiera to za mało". Miller wbija szpilę TuskowiCzytaj też:
"Pan marszałek się wypiął". Miller uderza w Czarzastego
