Do bulwersującej sytuacji doszło we wtorek podczas posiedzenia komisji spraw zagranicznych Parlamentu Europejskiego.
Szokujące zachowanie niemieckiego europosła wobec Brauna. Kazał mu się zamknąć
Głos zabrał tam m.in. Grzegorz Braun, który stwierdził, że odpowiedzialność za wojnę w Iranie ponosi Izrael i żydowska diaspora. Skrytykował też szefową unijnej dyplomacji Kaję Kallas, która próbowała go uciszać.
Po wystąpieniu polskiego europosła przewodniczącemu komisji spraw zagranicznych Parlamentu Europejskiego Davidowi McAllisterewi z Europejskiej Partii Ludowej puściły. Polityk kazał Braunowi "zamknąć się", a następnie zarzucił mu antysemityzm.
Braun: Zastanawia także postawa polskich europosłów
Głos w sprawie incydentu zabrał w czwartek były premier Leszek Miller. "Choć treść wypowiedzi Brauna była kontrowersyjna wątpliwości budzi również forma reakcji przewodniczącego" – ocenił. Były premier zwrócił uwagę, że zwrot "shut up” jest wyrażeniem chamskim i prawie tak ostrym jak w polskim Sejmie powiedzenie komuś "zamknij ryj".
"Zastanawia także postawa polskich europosłów, którzy – krytykując treść wystąpienia Brauna – nie odnieśli się do sposobu prowadzenia obrad i reakcji przewodniczącego" – napisał Miller na platformie X. Według niego, w debacie publicznej warto bowiem konsekwentnie stać zarówno na straży standardów merytorycznych, jak i kultury wypowiedzi – niezależnie od tego, kto te standardy narusza.
"Warto też pamiętać, że słowo 'parlament' pochodzi z języka francuskiego – od wyrazu parler, czyli 'mówić', 'rozmawiać'. Jeśli pada 'shut up', to znaczy, że rozmowa właśnie się skończyła" – podsumował były premier.
twitterCzytaj też:
Burza w PE. Niemiecki europoseł do Brauna: Zamknij się!Czytaj też:
"Jak ktoś taki może być polskim wiceministrem?". Miller nie wytrzymałCzytaj też:
Miller ostrzega ws. unijnego SAFE. Wskazuje na wątpliwości prawne
