Konkurentami Warszawy było osiem innych miast europejskich: francuskie Lille, Liege w Belgii, Malaga w Hiszpanii, Zagrzeb w Chorwacji, Rzym we Włoszech, Haga w Holandii, Porto w Portugalii oraz Bukareszt w Rumunii. O tym, gdzie zostanie zlokalizowana nowa agencja zdecydowali przedstawiciele państw członkowskich w Radzie UE oraz Parlament Europejski. Ostatecznie stolica Polski nie znalazła się na tzw. krótkiej liście kandydatur. Wybór rozstrzygał się między Rzymem a Lille. Po głosowaniu zdecydowano, że to francuskie miasto będzie siedzibą EUCA.
Gra interesów w UE
Brukselska korespondentka RMF FM ujawniła kulisy głosowania nad siedzibą nowej unijnej instytucji. Polska liczyła na drugie miejsce, obok faworyta Lille. Niespodziewanie do gry wszedł jednak Rzym i to on znalazł się na krótkiej liście. Jak wskazuje rozgłośna, taki obrót sprawy daje jasno do zrozumienia, że któryś z krajów, który wcześniej obiecał poparcie dla Warszawy, w ostatniej chwili zmienił zdanie i obietnicy nie dotrzymał, oddając swój głos na stolicę Włoch. Ustalenie, kto okazał się słabym sojusznikiem Polski będzie jednak bardzo trudne, o ile w ogóle możliwe.
"Wybór lokalizacji agencji ds. celnych pokazał po raz kolejny, że w takich rozgrywkach nie chodzi tylko o kwestie merytoryczne (najlepszą ofertę), ale przede wszystkim o grę interesów. Na ostatniej prostej odbywają się negocjacje polityczne między państwami członkowskimi – na zasadzie «coś za coś»" – czytamy na stronie rozgłośni.
– Bardzo trudno konkurować z dużymi, "starymi" członkami UE jak Włochy czy Francja, które mają większą liczbę głosów w Radzie UE, zasiadają w ważnych organizacjach, jak Francja, która jest stałym członkiem rady Bezpieczeństwa ONZ – powiedział unijny dyplomata w rozmowie z dziennikarką.
Czytaj też:
Embargo na rosyjską ropę wstrzymane. Bruksela boi się skoku cenCzytaj też:
Immunitet Grzegorza Brauna. Komisja Parlamentu Europejskiego podjęła decyzję
