Po krytycznej debacie w Sejmie na temat projektu Krajowego Rejestru Oznakowanych Psów i Kotów, w piątek na antenie Radia Wnet ostre stanowisko w tej sprawie przedstawiła publicystka Joanna Gumińska.
Chodzi o polityczną układankę?
W rozmowie z Radiem Wnet Gumińska wskazywała, że skala wydatków na system opieki nad zwierzętami nie przekłada się na realne ograniczenie bezdomności: – Dlaczego bezdomność zwierząt jest utrzymywana na tak gigantycznym poziomie? Dlatego, że rocznie wycieka z budżetu 200 milionów złotych, a drugie tyle lub więcej wpłacają obywatele – wskazała. Jej zdaniem obecny model finansowania sprzyja utrzymywaniu problemu, zamiast jego rozwiązywania.
Poważne zastrzeżenia budzą zdaniem publicystki także kulisy całego projektu, a konkretnie zaplecze polityczne. – To jest po prostu czyste złodziejstwo publicznych pieniędzy (…) Nasz rząd, aby zapewnić sobie koalicję z PSL-em w przyszłej kadencji, próbuje przeforsować ustawę o powszechnym znakowaniu – mówiła Gumińska. – Pozycje po kilkanaście tysięcy złotych miesięcznych pensji dla działaczy PSL-u w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa już są zapewnione na 6 lat – podkreśliła.
Publicystka zwróciła przy okazji uwagę na celowe pomijanie innych rozwiązań, takich jak elektroniczny system kontroli schronisk.
Krytyka w Sejmie
Podczas posiedzenia Komisji ds. Ochrony Zwierząt, które odbyło się kilka dni temu w Sejmie, projekt KROPiK spotkał się z szeroką krytyką ze strony organizacji społecznych, samorządowców i ekspertów. Wśród najczęściej podnoszonych zarzutów znalazły się m.in.:
- brak powiązania rejestru z programami kastracji i sterylizacji,
- potencjalne koszty dla fundacji i właścicieli zwierząt,
- ryzyko obchodzenia systemu przy dodatkowych opłatach,
- wątpliwości dotyczące centralizacji systemu.
Zwracano także uwagę, że w Polsce funkcjonują już bazy danych, które wspierają identyfikację zwierząt i mogłyby zostać rozwinięte.
Jednym z głównych zarzutów wobec projektu KROPiK jest skupienie się na znakowaniu zwierząt, a nie na ograniczaniu ich populacji. Organizacje społeczne i eksperci wskazywali, że samo chipowanie – bez systemowego wsparcia kastracji i sterylizacji – nie rozwiąże problemu bezdomności zwierząt.
Czytaj też:
KROPiK wejdzie w życie? "Nikt nie wie, jak rząd wykorzysta system"Czytaj też:
"Co najmniej zagadkowe". KROPiK z aferą chipową w tle?
