Chińska myśl polityczna to dla polskiego czytelnika autentyczna ziemia nieznana. Bariera językowa jest w przypadku myśli Dalekiego Wschodu tak wielka, że zwykle nie tylko nie znamy tamtejszych koncepcji, lecz także nazwisk ich autorów. Zastępujemy tę wiedzę szczegółową ogólnikowymi stwierdzeniami. Jednym z nich jest popularny na polskiej prawicy charakterystyczny pogląd, że Chiny są państwem komunistycznym i marksistowskim. Chciałbym się dziś nad tym wyobrażeniem pochylić.
Marksizm naskórkowy
W rzeczywistości Chińska Republika Ludowa już dawno przestała być państwem komunistycznym, acz formalnie nadal jest „ludowa” i pełna portretów Marksa, Lenina i Mao. Krajem rządzi Komunistyczna Partia Chin (KPCh), utrzymująca archaiczną komunistyczną frazeologię o budowie „socjalizmu”. Kiedy dostałem książkę stanowiącą anglojęzyczny zbiór przemówień Xi Jinpinga „Chińska modernizacja” („Chinese modernization”), wydaną w 2024 r. przez Partyjny Instytut Historii i Literatury Centralnego Komitetu Komunistycznej Partii Komunistycznej(sic!), to w pierwszej chwili miałem wrażenie, że czytam dzieło wydane w Polsce za Władysława Gomułki. Wrażenie to wywołał specyficzny marksistowski język tej publikacji.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
