KOMUCHOŻERCA Tkwimy w środku wojny ideologicznej, w której narzędziem agresji jest m.in. język. Ta wojna nie musi prowadzić wprost do rozlewu krwi, choć i to się zdarza.
Jej celem jest takie opanowanie społeczeństwa, aby je rozbroić i uczynić podatnym na rzecz cichego agresora. Jeśli te sfery naszego życia nie są przez nas dostatecznie bronione, to jad szkodliwej propagandy wyrządza szkody nieodwracalne. Jest to walka wszelkiej maści lewicy z zastanym porządkiem, czyli z siłami chcącymi bronić prawego porządku świata i systemu wartości.
Felieton został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
