Rzecznik prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow, w komentarzu dla agencji TASS, stwierdził, że propozycja ukraińskiego przywódcy ma charakter ogólny i nie zawiera jasno sformułowanej inicjatywy.
– W wypowiedziach Zełenskiego, które przeczytaliśmy, nie dostrzegliśmy jasno sformułowanej inicjatywy dotyczącej rozejmu wielkanocnego. Jak zawsze mówił o swojej gotowości i chęci zawarcia rozejmu – jakiegokolwiek, nawet wielkanocnego – stwierdził Pieskow.
Przedstawiciel Kremla stwierdził, że Ukraina nie powinna proponować krótkotrwałego rozejmu, ale myśleć o długotrwałym pokoju. Według Pieskowa to strona ukraińska powinna "podjąć odpowiednie decyzje”, aby – zdaniem Moskwy – przejść od rozmów o rozejmie do pełnego rozwiązania konfliktu.
Zełenski: Rosjanie przegrywają
W rozmowie z francuskim "Le Monde" Wołodymyr Zełenski stwierdził, że Rosja obecnie nie nadąża z mobilizacją, a w szczególności ze szkoleniem swoich żołnierzy. – Czy zdecydują się na pełną mobilizację? Tego nie mogę powiedzieć. Do tej pory bali się takich kroków i polegali jedynie na oferowaniu rekrutom dużych sum pieniędzy. Dlaczego reagujemy tak wrażliwie na zniesienie sankcji? Bo chodzi o pieniądze. A pieniądze to nie tylko czołgi. Nikt już nie walczy czołgami. Pieniądze to drony. Pieniądze to ludzie. Ludzie to kontrakty. A jeśli nie mają pieniędzy na kontrakty, ich siła słabnie – mówił prezydent Ukrainy.
Jak dodał, "z historycznego punktu widzenia Rosjanie przegrywają sto procent".
Jednocześnie Zełenski przekonuje, że nie widzi ze strony Rosji autentycznej chęci zakończenia wojny. Przy okazji zasugerował, że nie może w tej sprawie liczyć na Stany Zjednoczone, które uważają, że Putin dąży do zawarcia pokoju, w związku z czym nie ma powodu, by wywierać na niego dodatkową presję.
Czytaj też:
Putin chce zakończyć wojnę na Bliskim Wschodzie. "Propozycje są na stole"Czytaj też:
"Podejmujemy odpowiednie środki". Rzecznik Kremla grozi krajowi NATO
