Po przeliczeniu niemal 99 proc. głosów oddanych w niedzielnych wyborach, opozycyjna partia Tisza pod przewodnictwem Petera Magyara uzyskała 138 miejsc w 199-osobowym, jednoizbowym parlamencie Węgier. Koalicja Fidesz-KDNP zdobyła 55 mandatów. Próg wyborczy przekroczyła także Mi Hazank (6 mandatów). Frekwencja była rekordowa i wyniosła prawie 80 proc.
– Porażka Orbana była przewidywana, niestety. 16 lat władzy plus ostatnie lata związane z wojną i taka bardzo wyraźna decyzja Orbana, jeżeli chodzi o relacje z Putinem – analizował wyniki węgierskich wyborów na antenie Radia Zet polityk PiS Piotr Gliński.
– Dla nas to było trudne. Myśmy też przecież zmienili swoje nastawienie do Orbana – wbrew temu, co opowiada w tej chwili Tusk – w związku z tym, że w momencie napadu Putina na Ukrainę Orban wybrał tak, a nie inaczej – tłumaczył były wicepremier.
Gliński o wyborach na Węgrzech: Nie możemy się obrażać
– Trzeba szanować wybór narodu węgierskiego. Nie możemy się obrażać, tym bardziej, że nie mamy żadnego mandatu, żeby się obrażać na węgierskie społeczeństwo, tak jak żeśmy się nie obrazili na polskie społeczeństwo, które w 2023 r. odsunęło nas od władzy (...). Po prostu trzeba racjonalnie do tych spraw podchodzić – mówił Gliński w audycji "Trzy pytania na koniec dnia".
Polityk PiS ocenił, że w niedzielnych wyborach Węgrzy wybrali "europejskie elity, które doprowadziły Europę do kryzysu". – To jest niedobre dla Europy – stwierdził. – Centralizacja Europy, zwłaszcza z tak dominującą pozycją tych, którzy są odpowiedzialni za te kryzysy, (...) to jest coś bardzo niebezpiecznego. My się przeciwstawiamy temu i Orban też się przeciwstawiał. Tutaj mieliśmy wspólną płaszczyznę z Orbanem i dlatego Orbana wspieraliśmy. Natomiast nie wspieraliśmy go nigdy w polityce proputinowskiej – podkreślił.
– Nam przeszkadzało wiele elementów polityki Orbana i o tym żeśmy mówili. Natomiast widzieliśmy w Orbanie sprzymierzeńca, jeżeli chodzi o model Europy, do którego powinniśmy dążyć. A to jest w tej chwili główne wyzwanie dla Polski i o tym między innymi będą wybory w 2027 r. w Polsce: czy chcemy dalej tworzyć europejski kołchoz – dodał.
Czytaj też:
"Polski przykład niedostatecznie ich nauczył". Romanowski o wyborach na WęgrzechCzytaj też:
Magyar o Ziobrze i Romanowskim. "Nie powinni kupować żadnych mebli"
