Stany Zjednoczone zdecydowały, że w ciągu najbliższych 6-12 miesięcy wycofają ok. 5 tys. żołnierzy z Niemiec. W Polsce natychmiast pojawiły się głosy, że rząd powinien zabiegać o przeniesienia ich do naszego kraju. Tymczasem premier Donald Tusk stwierdził, że "podbieranie" Niemcom amerykańskich żołnierzy nie byłoby właściwe.
Jednocześnie Tusk przekonywał, że "od zawsze" jest "proamerykański". – Dla mnie jednak proamerykańskość oznacza wspólne starania o to, aby więzi transatlantyckie były jak najsilniejsze. Między Polską i Stanami Zjednoczonymi, ale także między Europą i Stanami Zjednoczonymi – mówił.
Morawiecki: Ogromna szansa dla Polski
Tymczasem były premier Mateusz Morawiecki uważa, że nadchodzi "wiekopomny moment", w którym Polska może znacząco zwiększyć swoje bezpieczeństwo.
– Otóż mamy ogromną szansę, dzięki działaniom prezydenta Nawrockiego, na utworzenie stałej bazy wojsk amerykańskich w Polsce (...) Otwiera się wyjątkowe okienko, wyjątkowa szansa na utworzenie stałej bazy wojsk amerykańskich, stałej dywizji. 5 tysięcy z Niemiec, dodając do naszych 10 tys. i jeszcze 5 tys. z USA i mamy już niepełną dywizję amerykańską, uzbrojoną po zęby – powiedział.
– To wiekopomny moment. Obecny premier popełnia coś więcej niż zbrodnię, popełnia błąd w tym sensie, że zamiast robić wszystko, aby przyciągnąć tych żołnierzy amerykańskich do Polski, z Niemiec, Hiszpanii, jakiegokolwiek kraju, to on woli malutki punkcik zarobić u naszego zachodniego sąsiada, który myślę, że patrząc na wypowiedź polskiego premiera, z jednej strony śmieje się, z drugiej strony gardzi nim – dodał.
Wiceprezes PiS podkreślił, że obecna sytuacja stwarza "gigantyczną" szansę na "zmianę układu geopolitycznego w naszym regionie". W jej wyniku Polska może być "naprawdę bezpieczna".
– Możemy podnieść nasz poziom bezpieczeństwa o dwa piętra wyżej – podkreślił Morawiecki.
Czytaj też:
Morawiecki unika posiedzeń władz PiS. "Ma uczestniczyć. Kropka"Czytaj też:
Nowy zgrzyt w PiS. Kaczyński o Morawieckim
