Chodzi o słowa prezesa PiS, które padły podczas posiedzenia sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa w marcu 2024 roku. Sprawa wróci teraz do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia, który ponownie zajmie się procesem.
Słowa o "odrażających przestępstwach"
Postępowanie dotyczy wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego złożonej podczas przesłuchania przed komisją śledczą ds. Pegasusa. Lider PiS powiedział wówczas o Krzysztofie Brejzie: – Znaczący polityk formacji opozycyjnej dopuszcza się bardzo poważnych, a przy tym odrażających przestępstw.
Po tych słowach europoseł Koalicji Obywatelskiej skierował przeciwko Kaczyńskiemu prywatny akt oskarżenia o zniesławienie. W związku z postępowaniem Sejm uchylił prezesowi PiS immunitet.
W styczniu sąd umorzył sprawę
W styczniu 2026 roku Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia umorzył postępowanie wobec Jarosława Kaczyńskiego. Sąd uznał wprawdzie, że prezes PiS dopuścił się zarzucanego mu czynu, jednak ocenił, że jego społeczna szkodliwość była znikoma.
W ustnym uzasadnieniu sędzia Tomasz Trębicki wskazywał, że zachowanie Kaczyńskiego wyczerpało znamiona przestępstwa zniesławienia za pomocą środków masowego komunikowania, ale nie przekroczyło granicy odpowiedzialności karnej. W trakcie procesu Kaczyński przekonywał, że podczas przesłuchania przed komisją był zobowiązany do przedstawienia wszystkiego, co wiedział w sprawie. Tłumaczył również, że jako wicepremier odpowiedzialny za kwestie bezpieczeństwa uzyskał informacje o rzekomo bezprawnych i "moralnie odrażających" działaniach Brejzy.
Sąd odwoławczy: Ocena była wadliwa
Od styczniowego wyroku odwołał się Krzysztof Brejza. W środę sprawę rozpoznał Sąd Okręgowy w Warszawie. Sąd drugiej instancji zgodził się z oceną, że słowa wypowiedziane przez Jarosława Kaczyńskiego wypełniły znamiona przestępstwa zniesławienia. Uznał jednak, że sąd rejonowy wadliwie ocenił stopień społecznej szkodliwości czynu.
Jak wskazała sędzia Roszkowska-Matusik, sąd pierwszej instancji nie uwzględnił wszystkich kryteriów przewidzianych w art. 115 Kodeksu karnego, a część ustaleń opierał na błędnie ocenionych okolicznościach. – W ocenie sądu odwoławczego w tej sprawie istnieją podstawy dowodowe do wydania wyroku skazującego oskarżonego – podkreśliła sędzia w uzasadnieniu. Jednocześnie wyjaśniła, że sąd odwoławczy nie mógł sam wydać wyroku skazującego. Zgodnie z art. 454 Kodeksu postępowania karnego nie jest to możliwe, gdy w pierwszej instancji postępowanie zostało umorzone.
Po ogłoszeniu wyroku Krzysztof Brejza zamieścił komentarz w serwisie X. "Bum! Sprzed chwili: J. Kaczyński przegrywa z kretesem, to klęska całego systemu PiS" – napisał europoseł KO.
Czytaj też:
Jakie oszczędności zgromadził Kaczyński? Oto oświadczenie prezesa PiSCzytaj też:
Morawiecki nieobecny na posiedzeniu PiS. Co z jego stowarzyszeniem?
