Śledztwa nie będzie. Prokuratura: Zdjęcia zwłok ze Szpitala Południowego miały charakter edukacyjny

Śledztwa nie będzie. Prokuratura: Zdjęcia zwłok ze Szpitala Południowego miały charakter edukacyjny

Dodano: 
Prosektorium, zdjęcie ilustracyjne
Prosektorium, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Pexels / Manuel Nielsen
Prokuratura Okręgowa w Warszawie odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie zdjęć z sekcji zwłok przeprowadzanych w Szpitalu Południowym.

Fotografie były publikowane w mediach społecznościowych przez koordynatora prosektorium Szpitala Południowego Artura Habowskiego.

Prokuratura: Zdjęcia miały charakter edukacyjny

Śledczy uznali, że publikacje miały charakter edukacyjny i nie doszło ani do znieważenia zwłok, ani naruszenia tajemnicy lekarskiej. Jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba, analiza wpisów publikowanych przez koordynatora prosektorium nie wykazała znamion przestępstwa. – Żaden z postów nie zawiera treści, które wskazywałyby na intencję znieważenia zwłok będących przedmiotem badań. Wprost przeciwnie – część postów podkreśla konieczność rozwijania wiedzy w tym zakresie – przekazał.

Jak dodał, publikowane zdjęcia miały służyć popularyzacji wiedzy o tanatologii, przyczynach śmierci, skutkach urazów i ich obrazie podczas sekcji. Prokuratura uznała też, że nie doszło do naruszenia tajemnicy lekarskiej, bo zdjęcia nie pozwalały na identyfikację zmarłych. Umorzone zostało również postępowanie dotyczące urządzenia, które miało działać jako podsłuch w prosektorium. – Ustalono, że nie znajdowało się na nim jakiekolwiek nagranie. Nie doszło do nagrania jakichkolwiek osób – poinformował prok. Skiba. Sprawą zajmuje się jednak Urząd Ochrony Danych Osobowych, który prowadzi kontrolę w szpitalu.

Śledztwo ws. kart zgonu trwa

Najpoważniejszy wątek dotyczy jednak fałszowania kart zgonu. Śledztwo obejmuje 20 dokumentów wystawionych między 22 sierpnia a 9 września 2025 roku. Z ustaleń prokuratury wynika, że dokumenty zostały wypełnione, opatrzone pieczęcią koordynatora prosektorium i podpisane przez osobę, która nie miała do tego uprawnień. Postępowanie ruszyło po zawiadomieniu lekarza, który twierdzi, że jego podpis został podrobiony, a pieczątka zaginęła.

Sprawę prosektorium opisały wcześniej Zero.pl i Onet. Według tych ustaleń rodziny zmarłych miały być namawiane do skorzystania z usług konkretnego zakładu pogrzebowego. Chodzi o firmę Sacrum, której współwłaścicielką do września 2025 roku była Dominika Jaskuła, wspólniczka Artura Habowskiego w spółce Pros-med. Według relacji osób z branży funeralnej konkurencyjne zakłady miały mieć utrudniony odbiór ciał. Prokuratura twierdzi jednak, że nie znalazła dowodów na takie działania. – Analizowany był materiał dowodowy. Przesłuchiwani byli świadkowie i takie praktyki nie zostały stwierdzone – powiedział prok. Skiba.

Nieformalny cennik

Media opisały nieformalny cennik, który, według świadków, miał obowiązywać w prosektorium. Chodziło o 100 zł za wydanie ciała, od 500 zł za ubranie zwłok i zabiegi kosmetyczne, około 1000 zł za balsamację oraz nawet 1500 zł za "polecenie" rodzinie konkretnego zakładu pogrzebowego. – To jest handel zwłokami. Trzeba to powiedzieć wprost – komentował prezes Polskiego Stowarzyszenia Pogrzebowego.

Jak poinformowała prokuratura, obecnie prowadzonych jest łącznie 32 postępowań dotyczących działalności Szpitala Południowego.

Czytaj też:
"Prosektor z Południowego handlował zwłokami". Szokujące doniesienia
Czytaj też:
Afera w Szpitalu Południowym. Dubois: Jędrzejewski prowadził własny "salonik VIP"

Źródło: Rzeczpospolita / DoRzeczy.pl
Czytaj także