– Dziś rano, podczas codziennego raportu dla Naczelnego Dowódcy, szef Sztabu Generalnego Walerij Gierasimow poinformował o wynikach zmasowanego ataku odwetowego przeprowadzonego przez rosyjskie siły zbrojne na Kijów i inne obszary zaludnione, oczywiście w kontekście ataków wyłącznie na cele wojskowe lub niemal wojskowe – poinformował Dmitrij Pieskow.
Rzecznik Kremla dodał, że Gierasimow nie spotkał się osobiście z Władimirem Putinem, tylko przeprowadził rozmowę telefoniczną. Polityk podkreślił, że "Rosja będzie nadal zwiększać presję na reżim w Kijowie, aby osiągnąć swoje cele".
Państwa UE wzmacniają armie. Pieskow oskarża Europę
Pieskow skomentował również fakt, że państwa europejskie inwestują coraz większe fundusze w siły zbrojne. Jego zdaniem świadczy to agresywnych planach Europy.
– To, że Unia Europejska, rozwijając swoją tożsamość obronną, weszła na ścieżkę militaryzacji i de facto poświęca się konfrontacji z Federacją Rosyjską, jest oczywiste – stwierdził.
– Oczywiście nie możemy przymykać na to oczu, a ten czynnik oczywiście zaostrza i tak już wysokie napięcia. Ten czynnik zmusza nas do zaplanowania dodatkowych działań, aby zapewnić sobie bezpieczeństwo – podkreślił.
Rosja zaatakowała Kijów
W nocy ze środy na czwartek Rosjanie dokonali jednego z największych ataków rakietowych i dronowych od kilku miesięcy na Kijów. Polska poderwała myśliwce.
Jak przekazał mer Kijowa Witalij Kliczko, ogień ogarnął dach hotelu przy Bulwarze Szewczenki, a w jednym z dziewięciopiętrowych budynków mieszkalnych żywiął odciął mieszkańcom wyższych pięter drogę ucieczki. Zapłonął również wieżowiec mieszkalny. Z najnowszych danych wynika, że co najmniej pięć osób zostało rannych. W tym gronie znaleźli się ratownicy medyczni, którzy próbowali nieść pomoc poszkodowanym.
Czytaj też:
Putin nagle zwołał Radę Bezpieczeństwa. Tematem był Królewiec Czytaj też:
Zacharowa: Von der Leyen okazała się doskonałą kłamczuchą
