– Ursula to znakomita kłamczucha. Rosja nigdy nie odcięła Europie gazu – powiedziała dziennikarzom Zacharowa. Dodała, że każdy obywatel UE może pozwać von der Leyen "za to kłamstwo i wygrać".
Według rzeczniczki MSZ Rosji, Europejczycy sami sobie stworzyli problemy, nakładając na Rosję "nielegalne sankcje" w odpowiedzi na jej inwazję na Ukrainę.
– A potem, kiedy z powodu wymuszonych oszczędności klimatyzatory nie mogą dmuchać chłodnym powietrzem na nikogo innego w brukselskiej siedzibie poza Ursulą, z łatwością wymyślają kolejne fałszywe oświadczenie o rzekomo złej Rosji – stwierdziła Zacharowa.
KE wyłącza klimatyzację. Ale tylko urzędnikom niższego szczebla
Było to nawiązanie do informacji, że w związku z falą upałów zdecydowano o wyłączeniu klimatyzacji w budynku Komisji Europejskiej w Brukseli. Wszystkim oprócz przewodniczącej KE i komisarzom.
Gmach KE ma 13 pięter. Zarówno von der Leyen, jak i większość komisarzy pracuje powyżej siódmego piętra. Oznacza to, że klimatyzacji zostali pozbawieni jedynie niżsi rangą urzędnicy – napisał w ubiegłym tygodniu portal Politico.
Decyzja Komisji oburzyła pracowników. Padały hasła o "feudalizmie" i haniebnym traktowaniu. Ponoć nawet przy działającej klimatyzacji temperatura wewnątrz budynku przekracza 25 stopni.
Pod koniec czerwca temperatury w Brukseli były ekstremalnie wysokie i oscylowały wokół 40 stopni Celsjusza, podobnie jak w Polsce.
Zacharowa kłamie. Rosja odcięła dostawy gazu do Polski
Rosja jest największym na świecie eksporterem gazu ziemnego. Przed wojną na Ukrainie Europa kupowała od Moskwy ok. 40 proc. tego surowca.
W kwietniu 2022 r. Gazprom wstrzymał dostawy gazu do Polski i Bułgarii tłumacząc to tym, że odbiorcy w obu krajach odmówili zapłaty za gaz w rosyjskiej walucie. W ramach kontraktu jamalskiego do Polski dostarczanych było ok. 9 mld m3 gazu rocznie. Średnie roczne zużycie gazu w Polsce kształtuje się na poziomie 20 mld m3.
Zgodnie z dekretem prezydenta Władimira Putina, "nieprzyjazne" Rosji (na liście jest m.in. Polska) muszą płacić za gaz w rublach. To odwet za zachodnie sankcje nałożone na Moskwę z powodu agresji na Ukrainę, którą Kreml określa jako "specjalną operację wojskową".
UE zdecydowała się zaprzestać konsumpcji rosyjskiego gazu od 1 stycznia 2027 r.
Czytaj też:
Gazowy alarm w Europie. Zapasy najniższe od 15 lat
