Według szacunków do końca sezonu zatłaczania, który trwa zwykle od kwietnia do października, europejskie magazyny gazu mogą zostać wypełnione jedynie w 76 proc. Byłby to najniższy poziom rezerw od 2011 r. – wynika z danych organizacji Gas Infrastructure Europe (GIE).
Jak podaje "FT", na sytuację wpływa kilka czynników, w tym ograniczenie dostaw LNG przez cieśninę Ormuz w związku z wojną między USA i Iranem oraz spadek produkcji gazu w Katarze i Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
Dodatkową presję na rynek mają wywierać plany Unii Europejskiej dotyczące całkowitego odejścia od importu rosyjskiego LNG. Obecnie rosyjski skroplony gaz ziemny odpowiada za ok. 14 proc. europejskiego importu LNG. Zgodnie z decyzją Rady UE całkowity zakaz dostaw rosyjskiego LNG ma wejść w życie 1 stycznia 2027 r.
Połowa europejskich magazynów gazu świeci pustkami. Jak jest w Polsce?
Według danych GIE po wyjątkowo mroźnej zimie europejskie magazyny rozpoczęły sezon uzupełniania zapasów z poziomem około 28 proc., wyraźnie poniżej średniej dla tej pory roku. Obecnie średni poziom zapełnienia magazynów gazu w Europie wynosi około 48 proc.
Jak wynika z danych zamieszczonych na stronie Gas Storage Poland, operatora systemu magazynowania, w Polsce magazyny gazu wypełnione są w 70 proc. (stan na 28 czerwca).
Eksperci ostrzegają, że niski poziom zapasów przed zimą może przełożyć się na dalszy wzrost cen gazu i energii elektrycznej, szczególnie w przypadku utrzymania napięć geopolitycznych oraz ograniczonej podaży LNG na światowych rynkach.
Duże znaczenie dla kolejnego sezonu grzewczego będzie miał rozwój sytuacji w Zatoce Perskiej i cieśninie Ormuz, którą przechodzi ok. 30 proc. światowego handlu gazem skroplonym.
Czytaj też:
"USA zmuszą Niemcy". Ławrow mówi o odbudowie Nord Stream
