Oficjalnie, jak podały źródła bliskie Kremlowi, rozmowy dotyczyły kwestii społeczno-gospodarczych oraz rozwoju regionu.
Królewiec ma kluczowe znaczenie
Sam termin i forma spotkania zwróciły uwagę obserwatorów. Tego typu narady zazwyczaj odbywają się w piątki i często w formule wideokonferencji. Tym razem Putin zebrał najważniejszych przedstawicieli rosyjskiego aparatu państwowego osobiście na Kremlu.
W spotkaniu uczestniczyli m.in. premier Michaił Miszustin, Dmitrij Miedwiediew, sekretarz Rady Bezpieczeństwa Siergiej Szojgu, minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow, minister obrony Andriej Biełousow, szef FSB Aleksandr Bortnikow, szef wywiadu zagranicznego Siergiej Naryszkin, przewodniczący Dumy Wiaczesław Wołodin oraz gubernator obwodu Aleksiej Biesprozwannych.
Przesmyk Suwalski
Obwód królewiecki pozostaje jednym z najważniejszych punktów rosyjskiej strategii wojskowej. To silnie zmilitaryzowana enklawa między Polską a Litwą, wyposażona m.in. w systemy rakietowe Iskander-M, obronę przeciwlotniczą S-400 oraz infrastrukturę Floty Bałtyckiej. Według analiz Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych zasięg rosyjskich rakiet z tego regionu obejmuje znaczną część Polski, Litwę, Łotwę i Bornholm.
Według analiz Atlantic Council jednym z możliwych scenariuszy rozważanych przez Kreml może być stworzenie lądowego połączenia między Białorusią a obwodem królewieckim. Kluczowy byłby tu Przesmyk Suwalski, około 100-kilometrowy pas graniczny między Polską a Litwą.
Rosja może testować NATO
Kilka dni temu "The Guardian" informował, że rosyjskie działania mogą mieć charakter prowokacyjny i służyć testowaniu spójności Sojuszu Północnoatlantyckiego. Szef Agencji Wywiadu płk Paweł Szota potwierdził, że polskie służby biorą pod uwagę scenariusze prowokacji wobec państw bałtyckich, także z udziałem tzw. zielonych ludzików. – Trzeba być przygotowanym. Każde z państw bałtyckich i każde z państw Bukaresztańskiej Dziewiątki powinno być na to gotowe – mówił gen. Jarosław Kraszewski.
Dodatkowe pytania budzi również nowa rosyjska ustawa, o której w czerwcu mówił Dmitrij Miedwiediew. Dokument pozwala Rosji użyć siły militarnej w celu "ratowania obywateli rosyjskich przetrzymywanych za granicą".
Czytaj też:
Straty Rosji i Ukrainy przekroczyły 2 miliony żołnierzy Czytaj też:
O czym Xi radził z Łukaszenką? Uwagę zwraca komunikat MSZ Białorusi
