W RZECZY SAMEJ Nagła i dramatyczna wręcz zmiana, która nastąpiła wśród wielu prawicowych liderów opinii (przepraszam za ten dość pokraczny zwrot, ale nic lepszego nie przychodzi mi do głowy, bo mam na myśli nie tylko komentatorów i publicystów, lecz także polityków) w stosunku do Ukrainy – od bezbrzeżnej miłości do wrogości, strachu i poczucia zagrożenia – jest czymś niespotykanym.
Rzeczywiście, każdy, kto czyta wcześniejsze wpisy różnych ekspertów i znawców z okresu luty 2022–październik 2023 r. (w przypadku niektórych okres ten należałoby wydłużyć), ma wrażenie czegoś surrealistycznego. Tu nie chodzi o zmianę akcentów, ale wręcz o przewrót. Używając nieco bardziej publicystycznego języka, można by powiedzieć, że ktoś przełożył wajchę. W ten sposób broniący Europy i Polski Ukraińcy, bohaterowie bez skazy, którzy mają prawo sami sobie wybierać bohaterów, bo bez nich Polski by nie było, przedzierzgnęli się z dnia na dzień w niebezpiecznych nacjonalistów.
Felieton został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.

