R eakcja Adama Wielomskiego na moją polemikę niewiele wniosła do naszej dyskusji. Autor tekstu „Kto zamknął oczy na rzeczywistość?” („DRz” nr 27/2026) zupełnie pominął moje wskazania, że dzisiejsza Rosja Putina to państwo nieprzewidywalne i agresywne. I z tego właśnie powodu, a nie z racji jakiejś antyrosyjskiej fobii czy psychozy, traktują ten kraj jako militarne zagrożenie tak różne państwa jak Szwecja, Rumunia czy nawet Turcja. U Wielomskiego odniesienia się do tej głównej tezy próżno szukać.
Nie chcę wchodzić w szczegółowe przekomarzanki Wielomskiego na temat tez mojego artykułu, które uważam za chybione. Wymagałoby to szczegółowego odnoszenia się do niektórych zarzutów, a ja już jestem tą wymianą opinii znużony.
Jeśli jednak jeszcze raz podejmuję polemikę, to tylko z racji „nowatorskiej” tezy Wielomskiego wyjaśniającej spór o stosunek Polski w ostatnich latach do obecnej Rosji Putina.
Kto zjadł nasz ser?
Wielomski stawia tezę, że niechęć do resetu z Moskwą wynika z przesłanek irracjonalnych. I posiłkuje się dodatkowym argumentem – to wynik przyjęcia przez Jarosława Kaczyńskiego roli polityka, którego misją jest zagradzać drogę do władzy jakimkolwiek spadkobiercom myśli Romana Dmowskiego.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
