Jest tajemnicą poliszynela, że w koalicji rządowej nikt Radosława Sikorskiego nie lubi – w kuluarach ludzie władzy mówią o wybujałym ego, pyszałkowatości, pomiataniu ludźmi i, co w tych kręgach najważniejsze, nielojalności. A jednak z jakiegoś powodu polityk ten jest Donaldowi Tuskowi potrzebny
Winston Churchill mawiał, że dyplomata to taki człowiek, który trzy razy pomyśli, zanim czegoś nie powie. Obecny szef dyplomacji III RP jest literalnym odwróceniem tej zasady. Radosława Sikorskiego bardziej niż cokolwiek innego pasjonuje zbieranie internetowych „lajków”: korzysta z każdej okazji, by popisać się w mediach społecznościowych złośliwością wobec politycznych przeciwników.
Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.

