PIECZEŃ RZYMSKA Jak już donosiłem, 25 lipca połączone, uzbrojone po zęby siły zbrojne lewicowych ekstremistów, również z zagranicy, w proteście przeciw dobiegającej końca budowy linii kolejowej Turyn – Lyon zranili w dolinie Suzy ok. 200 policjantów i spowodowali szkody liczone w milionach euro.
Straty własne praktycznie żadne: dwóch zatrzymanych Niemców.
Zaraz potem liderzy galaktyki włoskich organizacji „antagonistycznych”, czyli zawodowych rewolucjonistów, po niewątpliwym sukcesie w wielkiej bitwie o szyny z policją, zebrali się w Venaus w Piemoncie, by szukać odpowiedzi na leninowskie pytanie: „Co robić?”.
Felieton został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
