Od niedzieli w urzędach stanu cywilnego jest możliwa transkrypcja aktu małżeństwa pary jednopłciowej. W życie weszło rozporządzenie ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego, zmieniające wzory dokumentów. Nowe wzory obejmują trzy warianty: małżeństwo kobiety i mężczyzny, dwóch kobiet oraz dwóch mężczyzn.
Pod koniec lipca Trybunał Konstytucyjny jednogłośnie orzekł, że regulacja w tym zakresie jest niezgodna z konstytucją. Wyrok zapadł w trzyosobowym składzie. Sprawa dotyczy nowelizacji rozporządzenia podpisanej w maju przez ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego i ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego.
Gawkowski straszy urzędników
Tymczasem minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski ostrzega urzędników, że brak zgody na transkrypcje aktów "małżeństw jednopłciowych" będzie wiązał się z konsekwencjami.
– Urzędy w Polsce to realizują. Oczywiście są i takie, które mówią, że nie będą chciały tego realizować i tych urzędników, wójtów czy burmistrzów przestrzegam, że nierealizowanie prostego rozporządzenia, które pozwala na transkrypcję aktu małżeństwa zza granicy w Polsce to łamanie prawa – powiedział podczas konferencji prasowej.
Polityk Lewicy stwierdził, że jeśli jakiś urzędnik odmów transkrypcji dokumentu, wtedy mogą udać się do innego urzędu, gdzie mogą domagać się wykonania tej czynności. Ponownie zagroził konsekwencjami dla tych pracowników urzędów gmin, którzy nie będą chcieli podporządkować się rozporządzeniu.
– Urzędnicy, którzy w jakikolwiek sposób nie chcą dokonywać transkrypcji, mówią, że nie będą tego robili, łamią prawo. Łamanie prawa jest w Polsce karalne. Te pary mogą iść do sądu i wygrają postępowanie, wtedy te urzędy też będą za to odpowiadały – powiedział Gawkowski.
Czytaj też:
Ruch Gawkowskiego. Czarnek grzmi: Nie ma nic wspólnego z konstytucją Czytaj też:
Ślub człowieka z krokodylem. Suski ostrzega: W takim kierunku to zmierza
