W wieczornym paśmie Polsat News szef MSWiA Marcin Kierwiński został zapytany o to, czy w fabryce części do dronów w Skarżysku-Kamiennej doszło do podpalenia.
– Muszą to stwierdzić i prokuratorzy, i biegli cywilni. – Natomiast z bardzo dużym prawdopodobieństwem możemy powiedzieć, że tak, mieliśmy do czynienia z podpaleniem i teraz trzeba określić, kto jest odpowiedzialny za to podpalenie – powiedział polityk Koalicji Obywatelskiej.
Kierwiński: Możliwy akt dywersji
Minister powiedział też, że osobę, która mogła doprowadzić do pożaru, zarejestrowały kamery. – Oczywiście, że są nagrania, natomiast teraz śledczy koncentrują się na tym, aby sprawdzić też nagrania ze wszelkich okolicznych kamer, tam, gdzie one były zamontowane, tak żeby ustalić potencjalnie wygląd tego, kto stał za podpaleniem – wyjaśnił.
Polityk przekazał, że nagrana osoba była zamaskowana. Nie odnosił się do pozostałych plotek medialnych. Zaznaczył jednak, że znalezione rzeczy mogą wskazywać na to, że mieliśmy do czynienia i z aktem dywersji.
– Moim zdaniem każde przedsiębiorstwo, każda prywatna inicjatywa, która produkuje na rzecz wojska, powinna rozważyć wzmocnienie ochrony. Tego typu akcji, akcji sabotażowych, dywersyjnych, jeżeli to się potwierdzi (...) może być po prostu znacznie więcej – ostrzegł w kolejnych słowach Kierwiński.
Pożar Skarżysku-Kamiennej w Rusza śledztwo
W komunikacie krakowska prokuratura przekazała, że wszczęte zostało śledztwo w sprawie pożaru fabryki części do dronów w Skarżysku-Kamiennej – przekazano w oficjalnym komunikacie.
Podkreślono, że w pożarze zniszczeniu uległy pomieszczenia magazynowe, a wartość strat to co najmniej 15 mln zł. Przedmiotem śledztwa jest branie udziału obcego wywiadu w działalności przeciwko Polsce oraz przestępstwo o charakterze terrorystycznym poprzez podłożenie ładunku z łatwopalnymi materiałami.
Policja powołała specjalną grupę
Jednocześnie świętokrzyska policja powołała grupę specjalną, która zbada okoliczności pożaru. Zespół ma przeanalizować zabezpieczone ślady i materiały oraz wszystkie wersje wydarzeń, aby wszystko zostało dokładnie wyjaśnione.
Zespołem pokieruje inspektor Jacek Cholewa, Zastępca Komendanta Wojewódzkiego Policji w Kielcach, który nadzoruje pion kryminalny. Świętokrzyska Policja poinformowała za pośrednictwem platformy X, że skład grupy uzupełnią także doświadczeni funkcjonariusze, którzy pomogą w zbadaniu sprawy.
Policja przekazała też, że zespół będzie ściśle współpracował z innymi służbami oraz specjalistami, aby przeanalizować dowody i ustalić okoliczności oraz przyczyny pożaru w WB Electronics. Policjanci będą też odpowiadać za prowadzenie czynności procesowych. Działalność zespołu będzie nadzorować prokuratura.
Czytaj też:
Pożar w fabryce części do dronów. Możliwe przestępstwo o charakterze terrorystycznym
