Krzysztof Stanowski kilka dni temu opublikował w mediach społecznościowych zdjęcie z dyrektorem zarządzającym YouTube. Podziękował mu za życzliwość i dotychczasową współpracę. Teraz wiadomo już, że spotkanie miało związek z ważnym projektem Kanału Zero.
Kanał Zero otrzymał od YouTube status Affiliate Content Owner
W czwartek Stanowski poinformował, że Kanał Zero jako jedyny podmiot w Polsce otrzymał od YouTube status Affiliate Content Owner (ACO). W efekcie Zero Media uruchamia własną sieć partnerską. Firma będzie mogła sprzedawać reklamy nie tylko przy materiałach Kanału Zero, ale również na kanałach twórców, którzy zdecydują się dołączyć do sieci.
"Z dumą ogłaszam, że Kanał Zero jako JEDYNY podmiot w Polsce uzyskał od YouTube status Affiliate Content Owner (ACO) i uruchamiamy własną sieć partnerską, co oznacza, że jako jedyni mamy możliwość łączenia wszystkich polskich kanałów z branżą reklamową i sprzedawania powierzchni reklamowej bezpośrednio u innych twórców. Jesteśmy w stanie obsłużyć ruch reklamami precyzyjnie, z korzyścią dla twórców (przy zachowaniu ich pełnej niezależności) oraz reklamodawców (reklama w konkretnym miejscu w konkretnym czasie). To duża zmiana na rynku medialnym, zwłaszcza w czasach przenoszenia budżetów z telewizji do internetu" – przekazał w mediach społecznościowych szef Kanału Zero.
Co oznacza ta zmiana?
Zapowiedź szybko wywołała pytania o to, czym właściwie jest ACO, co daje ten status i czym różni się od funkcjonujących od lat sieci MCN. W tym przypadku trzeba rozdzielić trzy kwestie: samą sieć partnerską, techniczny dostęp wynikający ze statusu ACO oraz program bezpośredniej sprzedaży reklam Partner Sales. Warto przy tym podkreślić, że ACO i MCN nie są konkurencyjnymi rozwiązaniami. MCN, czyli Multi-Channel Network, oznacza przede wszystkim model działania oparty na współpracy z wieloma kanałami. ACO jest natomiast statusem technicznym w ekosystemie YouTube.
W przypadku Kanału Zero istotne jest połączenie statusu ACO z posiadanym już dostępem do programu Partner Sales.
Dla twórców wejście do sieci Kanału Zero może oznaczać dostęp do reklamodawców obsługiwanych przez Zero Media bez konieczności tworzenia własnego zespołu sprzedażowego. W grę mogą wchodzić dodatkowe kampanie, potencjalnie wyższe stawki reklamowe oraz możliwość lepszego dopasowania materiałów do potrzeb konkretnych marek. Z perspektywy reklamodawców rozwiązanie ma pozwalać na zakup w jednym miejscu kampanii obejmujących wiele kanałów. Dodatkowo reklamodawca może uzyskać większą kontrolę nad kontekstem emisji i liczbą wyświetleń reklamy.
Dla Zero Media oznacza to z kolei możliwość zwiększania skali sprzedaży bez konieczności budowania całego zasięgu kampanii wyłącznie na własnych kanałach. Nowy projekt może mieć istotne znaczenie dla dalszego rozwoju biznesu Kanału Zero.
Czytaj też:
"Idiotyczne pytanie". Stanowski nie miał litości Czytaj też:
"Wybitny ekspert". Stanowski nie wytrzymał po oświadczeniu posła KO
