U kanclerza w głowie
  • Rafał A. ZiemkiewiczAutor:Rafał A. Ziemkiewicz

U kanclerza w głowie

Dodano: 
Friedrich Merz, kanclerz Niemiec
Friedrich Merz, kanclerz Niemiec Źródło: PAP/EPA / LUDOVIC MARIN / POOL
SUBOTNIK ZZA ŚCIANY Istnieje coś takiego, jak „freudowskie przejęzyczenie” – człowiek czasem mimowiednie powie nie to, co wie, że powinien, tylko to, co naprawdę myśli. Coś takiego właśnie przydarzyło się kanclerzowi Merzowi, gdy przemawiał do przedstawicieli niemieckiego biznesu podczas spotkania noworocznego w Halle.

Mówił generalnie to, co wiedział, że niemiecki biznes chce słyszeć: że będzie dobrze, odbijemy się, odkujemy i znowu będziemy potęgą. „Wychodzimy na prostą, widać światło w tunelu, wyciągamy się z dołka, niewątpliwie coś drgnęło” – przypomniała mi się taka piosenka, którą śp. Emilian Kamiński śpiewał w stanie wojennym, ułożona z fraz ówczesnej propagandy; doskonale pasuje ona do przesłania, jakie chciał przynieść kanclerz niemieckim menadżerom.

„Będzie lepiej” – każdy lubi to słyszeć, ale chce też usłyszeć coś bardziej konkretnego: kiedy, jak, dzięki jakimś to zdarzeniom? I kanclerz wyjaśnił: będzie dobrze, kiedy (a ściślej: „jeśli”) przywrócimy „normalność” w stosunkach z Rosją. Normalność to to, co budowano za Schroedera i Merkel: szum gazu płynącego nordstreamami, docelowo wodoru, i kurek w Berlinie, dystrybuujący jedyną dopuszczalną w UE „zieloną” energię na całym kontynent, oraz wynikające z tego uprzywilejowanie niemieckiej gospodarki względem wszystkich innych. Plus tanie rosyjskie surowce i chłonny wschodni rynek.

Źródło: DoRzeczy.pl
Księgarnia Do RzeczyKsiążki Rafała A. Ziemkiewicza
można kupić w Księgarni Do RzeczyZapraszamy
Czytaj także