ŚwiatUE skraca listę krajów, z których możliwe mają być podróże do Unii

UE skraca listę krajów, z których możliwe mają być podróże do Unii

Unia Europejska
Unia Europejska / Źródło: Wikipedia / Xavier Häpe/ CC BY 2.0
Dodano 3
Przedstawiciele krajów unijnych zaktualizowali listę krajów, z których dopuszczają podróże do UE. Do uzgodnionego pod koniec czerwca wykazu nie dodano żadnego państwa, a dwa z niego wypadły.

Jak poinformowała Rada UE, na liście znajdują się obecnie: Algieria, Australia, Kanada, Gruzja, Japonia, Maroko, Nowa Zelandia, Rwanda, Korea Południowa, Tajlandia, Tunezja i Urugwaj. Ponadto UE deklaruje otwarcie na Chiny, z zastrzeżeniem potwierdzenia wzajemności ze strony tego kraju. Z wykazu wypadła Czarnogóra i Serbia.

Mieszkańcy mikropaństw europejskich: Andory, Monako, San Marino i Watykanu mają być traktowani, jakby byli rezydentami UE. Zalecenie Rady nie jest prawnie wiążącym instrumentem, bo to władze państw członkowskich są odpowiedzialne za otwieranie i zamykanie granic. Unijna rekomendacja ma jednak sprawić, że będzie się to działo w skoordynowany sposób.

Na podstawie kryteriów i warunków określonych w zaleceniu od 1 lipca państwa członkowskie miały zacząć znosić ograniczenia w podróżowaniu dla mieszkańców 15 krajów (wówczas lista jeszcze zawierała Serbię i Czarnogórę). Nie wszystkie państwa UE zastosowały się jednak do tej rekomendacji. Swoją własną politykę w tej sprawie realizują Belgia i Węgry.

Kryteria brane pod uwagę przy znoszeniu obecnych ograniczeń w podróży, obejmują sytuację epidemiologiczną i środki ograniczające rozprzestrzenianie się koronawirusa, a także "względy gospodarcze i społeczne".

Kluczowa jest zwłaszcza liczba nowych przypadków Covid-19 odnotowana w ciągu ostatnich 14 dni. Powinna ona być zbliżona do średniej unijnej na połowę czerwca. Wówczas było to 16 przypadków na 100 tys. mieszkańców.

Ponadto kraje, na które UE się otwiera, powinny mieć stabilny lub malejący trend zakażeń w przeciągu dwóch tygodni. Pod uwagę jest też brana ogólna reakcja danego kraju na pandemię: liczba przeprowadzanych testów, śledzenie kontaktów, wprowadzone ograniczenia dotyczące życia społecznego, raportowanie, a także wiarygodność informacji. Swoje zdanie w tych kwestiach mogą też wyrazić delegatury UE w krajach trzecich.

Restrykcje w przekraczaniu granicy zewnętrznej UE nie dotyczą obywateli unijnych, obywateli krajów spoza Unii, ale należących do strefy Schengen oraz członków ich rodzin, a także obywateli państw trzecich będących rezydentami długoterminowymi w UE, jeśli chcą wracać do domu.

Ograniczenie podróży do UE wprowadzone w połowie marca związku z pandemią ma zastosowanie do "obszaru UE+", który obejmuje wszystkie państwa członkowskie strefy Schengen, Bułgarię, Chorwację, Cypr i Rumunię oraz cztery państwa stowarzyszone w ramach Schengen (Islandię, Liechtenstein, Norwegię i Szwajcarię). Lista krajów, na które UE jest otwarta może być aktualizowana co dwa tygodnie przez Radę UE po ścisłych konsultacjach z Komisją Europejską oraz odpowiednimi agencjami i służbami UE.

Czytaj także:
Kiedy pierwsze szczepionki na koronawirusa? Dobre informacje
Czytaj także:
Zachodniopomorskie: Ponad 21 mln zł dla DPS na poprawę bezpieczeństwa

/ Źródło: PAP

Czytaj także

 3
  • Archer IP
    To unia jest ogniskiem zarazy.
    Teczowej zarazy.
    I kazdy przyzwoity pozaunijny kraj powinien wpisac UE na liste zakazanych kontaktow.
    Bo jeszcze mozna dostac parcha.
    Dodaj odpowiedź 0 2
      Odpowiedzi: 0
    • KONFEDERACJA IP
      Utrzymują stan psychozy..... takie mają zadanie.

      Ale poza staruszkami przyklejonymi do telewizora ( TVN-TVPiS) i mającymi wreszcie jakiś cel w życiu - ' bać się wirusa'

      to już naprawdę NIKT w to nie wierzy.......ludzie sie z tego smieją.

      Dziś na Wirtualnej Polsce był wywiad z Hubertem Hurkaczem mieszkającym na Florydzie. Na pytanie dziennikarza jak tam sobie radzi na tym ( wg róznych CNN-ów - wersja TVN hard) wymierajacym na COVID stanie - stwierdził, ze  epidemii na Florydzie nie widać i wszytsko toczy się normalnie.

      Jak włączy się TV - to i owszem epidemia jest.

      Sęk w tym, ze Floryda jest tzw. swing state. Kto wygrywa na Florydzie - wygrywa wybory. Tak więc korpo + demokraci i Chiny - które chcą odsuniecia Trumpa usiłuja wywołać na Florydzie psychoze strachu.

      Ale juz jest za późno... to sie przejadło. Ludzie moga zyć w starchu 2-3 miesiace. Nie mówię o staruszkach. Dla nich ' banie się' to cel jedyny ...., ale o normlanych ludziach.\\Sądząc po tym jak Amerykanie tym bałaganem są już znuzeni...to czas pracuje na wygrana Trumpa.
      Dodaj odpowiedź 1 3
        Odpowiedzi: 0
      • stop idiotom IP
        Dajcie juz spokój z tym pseudo virusem .
        Dodaj odpowiedź 8 2
          Odpowiedzi: 0

        Czytaj także