Niemiecki polityk Manfred Weber, szef Europejskiej Partii Ludowej (EPL/EPP) – największej obecnie grupy w Parlamencie Europejskim, chce, żeby stanowiska przewodniczącego Komisji Europejskiej i przewodniczącego Rady Europejskiej zostały połączone.
Manfred Weber: Połączyć stanowiska przewodniczącego KE i RE
Na spotkaniu "liderów biznesu" w Brukseli Weber usiłował przekonywać, że zmiana taka nie potrzebowałaby zmian w unijnych traktatach. Jego zdaniem scalenie wspomnianych funkcji można by przeprowadzić po kolejnych wyborach do Parlamentu Europejskiego, w 2029 roku. Polityk narzekał, że Bruksela jest "zablokowana" na arenie międzynarodowej i to "musi się skończyć". Elementem to umożliwiającym miałoby być właśnie połączenie tych stanowisk.
Prestiżowy lewicowy serwis "Politico" przypomina, że formalnie rzecz biorąc przewodnicząca Komisji Europejskiej (obecnie niemiecka polityk Ursula von der Leyen) kieruje władzą wykonawczą Unii Europejskiej, która ma kompetencje w zakresie handlu, rolnictwa, jednolitego rynku i innych obszarów polityki wewnętrznej. Sprawami zagranicznymi zajmuje się także wysoki przedstawiciel Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Kaja Kallas z Estonii i przewodniczący Rady Europejskiej (António Costa z Portugalii), przy czym oboje podlegają bezpośrednio krajom UE. Oboje są politykami lewicowymi.
Niemiecki polityk mówi o "obywatelach Europy"
Weber oznajmił, że taki "rozdrobniony podział władzy" "nie jest adekwatny do zadania" w czasach geopolitycznej niepewności, w – jak usiłował przekonywać – administracja Donalda Trumpa "wywraca do góry nogami porządek międzynarodowy".
"Politico" zapytało, czy będzie Weber kandydował na stanowisko przyszłego "prezydenta Europy". Polityk nie wykluczył takiego scenariusza, zaznaczając, że nie odpowie teraz na to pytanie. Dodał, że "przyszłość tych kwestii leży w rękach struktur partyjnych i w rękach obywateli Europy".
Weber jest przewodniczym EPP w unijnym parlamencie od 2014 roku. W 2019 r. ubiegał się o stanowisko przewodniczącego Komisji Europejskiej, ale ostatecznie padło wówczas na von der Leyen, wówczas minister obrony Niemiec, zamieszaną w afery w resorcie.
Chcą odebrać państwom możliwość weta
Weber przypomniał też wielokrotnie wygłaszane przez zwolenników centralizacji Unii, że państwa członkowskie powinny przejść na głosowanie większością kwalifikowaną w kwestiach polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, zamiast głosowania jednomyślnego.
Żądanie to pojawia się od kilku lat, ponieważ niektórzy szefowie rządów, m.in. Viktor Orbán na Węgrzech i Robert Fico na Słowacji, nie słuchają się Brukseli, co mainstreamowe media nazywają sprzeciwem wobec dalszej "integracji europejskiej".
Czytaj też:
Frakcja KO i PSL w PE karze za brak poparcia von der Leyen. "Wszystko jasne"Czytaj też:
Ziętek-Wielomska: Niemieckie elity realizują plan. Polska ma być prowincją imperium
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
