Instytut Ordo Iuris wziął udział w konsultacjach zorganizowanych przez Ministerstwo Cyfryzacji, poświęconych projektowi rozporządzenia w sprawie zmiany wzorów dokumentów wydawanych z zakresu rejestracji stanu cywilnego. Projekt został opublikowany 16 stycznia na stronie internetowej Rządowego Centrum Legislacji. Wprowadzane zmiany dotyczą zastąpienia we wszystkich aktach małżeństwa w Polsce słów "mężczyzna" i "kobieta" słowami "małżonek pierwszy" oraz "małżonek drugi".
W oficjalnym komunikacie Ministerstwa Cyfryzacji znajduje się stwierdzenie, że projekt został zaprezentowany jakoby z tego powodu, że "w związku z wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) z 25 listopada 2025 r., Polska ma obowiązek uznawać małżeństwa osób tej samej płci zawarte legalnie w innym państwie UE". Ordo Iuris wskazuje, że nie jest to jednak prawdą – wyrok TSUE (który był już omawiany przez Instytut Ordo Iuris w komentarzu opublikowanym bezpośrednio po ogłoszeniu orzeczenia, a w grudniu także w obszernej, 20-stronicowej analizie prawnej), chociaż słusznie oceniany negatywnie jako naruszający Konstytucję RP przejaw sędziowskiego aktywizmu ideologicznego, pozostawił jednak Polsce pewną swobodę w tym zakresie.
TSUE orzekł, że Polska powinna dokonywać transkrypcji aktów zarejestrowania związku jednopłciowego w innym państwie członkowskim UE tylko "jeżeli państwo członkowskie zdecyduje się ustanowić w swoim prawie krajowym jeden sposób uznawania" w odniesieniu do zapewnienia swobody przemieszczania się i pobytu (punkt 75 wyroku) – a zatem hipotetycznie możliwa byłaby próba dostosowania polskiego prawodawstwa do tego wyroku z pominięciem transkrypcji i bez uznawania pary homoseksualnej za rzekome małżeństwo.
Małżeństwo związkiem kobiety i mężczyzny – konstytucyjna zasada
Instytut Ordo Iuris w swojej analizie złożonej w toku konsultacji publicznych projektu rozporządzenia wskazuje, że zasada heteroseksualności małżeństwa została wyrażona już podczas prac Komisji Konstytucyjnej Zgromadzenia Narodowego nad przepisem art. 18 Konstytucji RP. Jednoznaczną intencją jego twórców było uniemożliwienie instytucjonalizacji jakiejkolwiek formy wspólnego pożycia alternatywnej względem małżeństwa ze swojej natury będącego związkiem kobiety i mężczyzny.
27 lutego 1997 r., podczas plenarnego posiedzenia Zgromadzenia Narodowego, senator Alicja Grześkowiak (późniejsza Marszałek Senatu w latach 1997-2001) tłumaczyła konieczność "wyraźnego zapisania, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny i dopiero jako taki związek staje się on wartością konstytucyjną. Uniemożliwiałoby to wprowadzenie do prawa boczną furtką albo wprost możliwości zawierania związków między osobami, które wykazują się naturalnymi przeszkodami do zawarcia małżeństwa, czyli dwiema kobietami czy dwoma mężczyznami". Instytut podkreśla, że projektowane rozporządzenie to właśnie taka "boczna furtka".
Analiza Ordo Iuris przypomina także, iż konstytucyjna zasada heteroseksualności małżeństwa, również w odniesieniu do transkrypcji zagranicznych aktów stanu cywilnego, została wspomniana w bogatym orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego oraz Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Usuwanie słów "mężczyzna" i "kobieta" z aktów małżeństwa jest sprzeczne także z art. 1 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, który zastrzega, że małżeństwo może zostać zawarte wyłącznie przez, jednocześnie obecnych, mężczyznę i kobietę.
Kolejne kroki
Analiza kończy się konkluzją, że, nawet w przypadku przyjęcia tego rozporządzenia, zostanie ono priorytetowo uchylone przez jakikolwiek przyszły rząd respektujący naturalną tożsamość małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny. Z pewnością bezpośrednio po ogłoszeniu tego rozporządzenia podmioty legitymowane na podstawie art. 191 ust. 1 pkt 1 Konstytucji RP (w szczególności Prezydent RP Karol Nawrocki, ale także grupa 50 posłów, 30 senatorów lub Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego) w trybie art. 188 ust. 3 Konstytucji RP zaskarżą je do Trybunału Konstytucyjnego. Aby uniknąć tej nieuchronnej sekwencji zdarzeń, Ministerstwo Cyfryzacji powinno po prostu odstąpić od dalszego procedowania omawianego projektu rozporządzenia.
– Tęczowi rewolucjoniści wiedzą, że próby przemycania ich antymałżeńskiej ideologii w ustawie zostałyby zawetowane przez prezydenta Nawrockiego. Dlatego forsują je poprzez rozporządzenie, ale ta bezprawna metoda również powinna zostać powstrzymana przez Trybunał Konstytucyjny – wskazuje adw. Nikodem Bernaciak, starszy analityk w Centrum Badań i Analiz Instytutu Ordo Iuris.
Czytaj też:
Czy to koniec "mężczyzny" i "kobiety” w polskich dokumentach?
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
