Ekspert o zjeździe CDU: Wypowiedź Tuska wzbudziła zażenowanie

Ekspert o zjeździe CDU: Wypowiedź Tuska wzbudziła zażenowanie

Dodano: 420
Donald Tusk, Angela Merkel
Donald Tusk, Angela Merkel / Źródło: PAP/EPA / CLEMENS BILAN
Nowy szef CDU Armin Laschet stwierdził, że „praworządność jest najważniejsza i należy jej bronić” i jednocześnie zapowiedział, że powinnością Niemiec jest zbliżenie z Polską. Laschet ma duży potencjał, by stać się męskim odpowiednikiem Angeli Merkel, tylko takim bardziej uśmiechniętym – mówi portalowi DoRzeczy.pl Olga Doleśniak-Harczuk, ekspert ds. Niemiec Instytutu Staszica, zastępca redaktora naczelnego miesięcznika „Nowe Państwo”.

CDU wybrało na pierwszym w historii Niemiec, zdalnym zjeździe partii politycznej, nowego szefa. Urzędującą do tej pory Annegret Kramp-Karrenbauer zastąpił Armin Laschet, premier Nadrenii Północnej-Westfalii. Dlaczego on a nie zachwalany jako „nadzieja niemieckich konserwatystów”, Friedrich Merz?

Olga Doleśniak-Harczuk: Zacznę od tego, że Armin Laschet to gwarancja kursu obranego przez Angelę Merkel, człowiek zaliczany do fanklubu „Merkelian”, czyli grona ściśle skupionego wokół kanclerz Niemiec i ceniących sobie jej politykę. Celowo nie wspominam o Annegret Kramp - Karrenbauer ponieważ ta sympatyczna skądinąd polityk nie zdołała obronić swojej pozycji szefowej CDU. Zabrakło jej autorytetu, posłuchu i chyba również chęci, by dalej przewodzić chadekom. Nie sposób więc mówić o kursie AKK. Zresztą podczas zjazdu było widać, że ona nie czuje się na miejscu, była przygnębiona i wyglądała na kogoś, kto chce już szybko zamknąć swój rozdział przygody z szefowaniem CDU i wrócić za biurko w Ministerstwie Obrony Narodowej, gdzie jak na razie dobrze się sprawdza.

Co do Friedricha Merza i Armina Lascheta, to są zupełnie różne osobowości. Laschet to typ swojskiego wujka - kogoś, kto ze wszystkimi stara się porozumieć, zawrzeć kompromis, jest skłonny do negocjacji, ale nie ma w sobie charyzmy. A w CDU brak charyzmy nie jest wadą. Wręcz przeciwnie. Patrząc na Angelę Merkel i jej system zarządzania, ale i komunikowania się z opinią publiczną, charyzma jest ostatnią rzeczą, jakiej oczekuje się po szefie CDU. Przewodniczący ma być solidny, skromny, bez ekstrawagancji.

Merz był zbyt ekstrawagancki?

On nie do końca pasował do wyobrażenia o idealnym szefie CDU. Pewność siebie jest czasem odbierana jako przejaw arogancji, a Merz jest człowiekiem pewnym siebie. Wyobraźmy sobie polityka, zaliczanego do „młodych zdolnych”, który odchodzi z partii na skutek szykan swojej przełożonej, a po latach w aurze „ostatniej nadziei konserwatystów” wraca, by posklejać tę mocno poobijaną partię. I ten polityk ostatnie lata pracował w potężnej korporacji, jest człowiekiem majętnym, z pewnym doświadczeniem w biznesie. Wbrew pozorom, członkowie i wyborcy CDU to nie są sami biznesmeni w garniturach. Nie każdemu Friedrich Merz kojarzył się z odnową, jego wizerunek mógł odstraszać a nie zachęcać.

Teraz, kiedy już wiadomo, że przegrał ze swojskim Laschetem, pojawiły się informacje, że Merz ma ambicje, by w przyszłym rządzie objąć resort finansów. I to byłoby dla niego właściwe miejsce. Na tym odcinku mógłby wykorzystać swoje doświadczenie zdobyte w wielkiej korporacji i jego ścieżka zawodowa byłaby atutem. Pytanie, czy Armin Laschet, zakładając, że to on a nie szef CSU, Markus Söder, zostanie kandydatem na przyszłego kanclerza z ramienia CDU/CSU, będzie chciał prowierzyć Merzowi pieczę nad niemieckimi finansami. Oczywiście pytanie, czy chadecy wygrają wybory. Ale jak na razie ich notowania są powyżej 30 procent, pozostałe partie pozostają daleko w tyle.

Czy wiadomo mniej więcej jakie pomysły na zarzadzanie partią ma Armin Laschet?

To jest pomysł na kontynuację polityki Angeli Merkel, ale z pewnymi nowymi akcentami. Chadecja ma być bardziej cyfrowa czyli nowoczesna. Laschet tak jak i Norbert Röttgen mówił w kampanii wyborczej o potrzebie odmłodzenia szeregów partii i o zachęceniu kobiet do aktywnego angażowania się w politykę. Ciekawa jestem jak Laschetowi uda się współpraca z Jensem Spahnem, federalnym ministrem zdrowia. Panowie opracowali już wspólny plan pod nazwą „Impulsy na 2021 rok”, Jens Spahn początkowo miał zamiar nawet kandydować na szefa partii, ale ostatecznie ograniczył się do junior partnera Armina Lascheta. Poza tym podczas zjazdu zdołał zirytować sporą część delegatów. Sama byłam zdziwiona, kiedy pokazał się na ekranie w charakterze delegata zadającego pytania trzem kandydatom w bloku poświęconym na pytania. Tyle, że Spahn nie zadał pytania. Wygłosił laudację na cześć Lascheta i ich wspólnych planów a całe wystąpienie nie było na żywo tylko zostało nagrane i odtworzone. Wpadka zjazdu i incydent, który mógł kosztować Lascheta wygraną. To nie jest dobry początek dla tego duetu. Delegaci na zjazd zresztą wyrazili swoją dezaprobatę dla zachowania ministra zdrowia w głosowaniu na członków do prezydium partii. Spahn zajął w tych wyborach ostatnie, piąte miejsce.

Wracając do Lascheta, on już wyraźnie zaznaczył priorytety swojej polityki zarówno jako szefa partii jak i potencjalnego kanclerza Niemiec. Są to: kontynuacja transformacji energetycznej, ale mocno zorientowana na pogodzenie realizacji celów klimatycznych z rozwojem niemieckiej gospodarki, polityka tzw. zero tolerancji dla zorganizowanej przestępczości, zwłaszcza klanowej, walka z siłami ekstremalnymi wewnątrz ruchów rdzennie niemieckich. Nie bez przyczyny w swoim przemówieniu Laschet jeszcze przed wyborami, sporo miejsca poświęcił ostatnim wydarzeniom w Stanach Zjednoczonych. Niemcy przekładają te wydarzenia na własne realia i obawiają się zamieszek, latem przed Reichstagiem demonstrowały tłumy a nie tak dawno do Reichstagu przedostali się zwolennicy ruchów antycovidowych i Alternatywy dla Niemiec, politycy niemieccy zrobili się więc jeszcze bardziej wyczuleni na wszelkie przejawy niechęci. To będzie więc, jak sam dziś przyznał Laschet polityka „Weiter so!” (Dalej tak) uprawiana przez Angelę Merkel, ale uzupełniona o pewne nowe komponenty wynikające z nowych realiów.

Czy Armin Laschet zgadza się z Angelą Merkel również w kwestiach europejskich, dotyczących m.in. podejścia do Polski?

Zdecydowanie tak. To było widać w debatach kandydatów w kampanii. Podczas jednej z takich debat padło pytanie o mechanizm praworządności. Wszyscy trzej panowie poparli kurs niemieckiej prezydencji. Armin Laschet, tak jak ma to w zwyczaju Angela Merkel podkreślił, że „praworządność jest najważniejsza i należy jej bronić” i jednocześnie zapowiedział, że powinnością Niemiec jest zbliżenie z Polską chociażby ze względu na wagę naszego kraju w budowaniu europejskiej strategii bezpieczeństwa. Stawia więc na dialog, ale w stylu, który mogliśmy obserwować w ostatnich dwóch miesiącach prezydencji niemieckiej. Zresztą dziennikarka prowadząca tamtą debatę patrząc na Lascheta skwitowała: „a, metoda kija i marchewki”. I coś w tym jest. Armin Laschet ma duży potencjał by stać się męskim odpowiednikiem Angeli Merkel, tylko takim bardziej uśmiechniętym.

Drugiego dnia zjazdu CDU głos zabrało kilku polityków europejskich, w tym przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej Donald Tusk, który rządy CDU, czy raczej niemieckiej prezydencji w UE uznał za błogosławieństwo nie tylko dla Niemiec, ale i całej Europy. Jak odebrali to obecni na wizji chadecy?

Podziękowano Donaldowi Tuskowi, a Paul Ziemiak, sekretarz generalny CDU uczynił to również po polsku ponieważ ma polskie korzenie i posługuje się naszym językiem. Wypowiedź Donalda Tuska była oparta o pochwałę Niemiec za ich sposób radzenia sobie w trudnych czasach i jednocześnie apelem by Niemcy de facto stały na straży walki o europejską wolność i wartości. Nie mam nic przeciwko wypowiadaniu się po niemiecku, to mój ulubiony język obcy i bardzo cenię sobie niemiecką literaturę, ale wydźwięk wypowiedzi szefa Europejskiej Partii Ludowej nie przystaje do standardów obowiązujących wśród poważnych polityków. Można kogoś pochwalić, można wesprzeć, ale wypadałoby jednak robić to w sposób bardziej powściągliwy a nie taki, który wzbudza zażenowanie. Sebastian Kurz, kanclerz Austrii również zabrał głos, ale jego wystąpienie nie sprawiało wrażenia egzaltowanej laudacji.

Czytaj też:
Tusk upomina opozycję. Bezlitosny komentarz Ziemkiewicza

Źródło: DoRzeczy.pl
 420
Czytaj także