Jak podają "The Washington Post", rakiety wystrzelono z bazy wojskowej na wschodnim wybrzeżu Korei Północnej. Jeden z pocisków miał eksplodować niedługo po starcie, dwa pozostałe wpadły do morza, po tym jak przeleciały około 250 kilometrów.
Chociaż testowane dzisiaj rakiety krótkiego zasięgu nie mogłyby zaszkodzić Stanom Zjednoczonym czy państwo europejskim, działania władz w Pjongjangu zostały skrytykowane przez Zachód.
Testy w odpowiedzi na ćwiczenia
Bezpośrednią przyczyną przeprowadzenia kolejnych testów, są prawdopodobnie prowadzone obecnie przez Koreę Południową i USA, ćwiczenia wojskowe, w których udział bierze kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy. Jednocześnie dzisiejsza próba rakietowa nastąpiła zaledwie kilak dni po tym jak amerykańska administracja chwaliła Koreę Północną oraz jej lidera za wstrzymanie testów rakietowych od lipca.
Napięta sytuacja na Półwyspie Koreańskim
Dzisiejsza próba rakietowa to już kolejny w ostatnich miesiącach tego typu incydent. Od kwietnia, USA, Chiny, Japonia i Korea Południowa są w stanie gotowości w związku z działaniami reżimu północnokoreańskiego. W kwietniu Stany Zjednoczone zdecydowały się przemieścić w region Półwyspu Koreańskiego swoje okręty wojenne.
Władze w Pjongjangu przeprowadzają nie tylko próby rakiet balistycznych, ale także kontynuują program jądrowy, wbrew rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ i międzynarodowym sankcjom.
Czytaj też:
"Bezlitosne uderzenie". Korea Północna grozi Amerykanom
