Dzieci w niebezpieczeństwie? Mieszkańcy Moskwy odbierają tajemnicze telefony

Dzieci w niebezpieczeństwie? Mieszkańcy Moskwy odbierają tajemnicze telefony

Dodano: 
Plac Czerwony w Moskwie, zdjęcie ilustracyjne
Plac Czerwony w Moskwie, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Wikimedia Commons
Mieszkańcy Moskwy odbierają od jakiegoś czasu tajemnicze telefony od osób, które podają się za miejscową policję – relacjonują media.

Rosyjski niezależny portal internetowy Baza przekazał, że mieszkańcy Moskwy otrzymują telefony z ostrzeżeniami przed najemnikami z tzw. Grupy Wagnera, którzy wracają z wojny na Ukrainie. Część z nich to zwolnieni z więzienia kryminaliści, w tym pedofile.

Mężczyźni, podający się za funkcjonariuszy rosyjskiej policji albo "majora Sołowiowa", informują o niebezpieczeństwie dla najmłodszych oraz proszą, aby rodzice nie wypuszczali dzieci samych z domu. Sprawą mają się już zajmować służby, ale rzekomi policjanci pozostają nieuchwytni.

Wagnerowcy podczas wojny na Ukrainie

Tzw. Grupa Wagnera działa od 2014 roku i oferuje usługi wojskowych najemników. Założycielem i szefem organizacji jest Jewgienij Prigożyn, rosyjski oligarcha, określany przez media jako bliski współpracownik prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Putina. Wagnerowcy walczą po stronie Rosji podczas wojny na Ukrainie. W ostatnim czasie grupa toczyła między innymi zacięte walki w Sołedarze, miejscowości niedaleko Bachmutu w obwodzie donieckim.

Niedawno Jewgienij Prigożyn, nazywany "kucharzem Putina", wskazywał, że najpoważniejszym wrogiem jego jednostki jest rosyjski resort obrony. Na Telegramie lider tzw. Grupy Wagnera stwierdził, że chociaż Stany Zjednoczone są "poważnym przeciwnikiem", to "w tej chwili nie jest on kluczowy". Oligarcha wyjaśnił, że "znaczące szkody dla »Grupy Wagnera« mogą wyrządzić dalsze walki wewnętrzne", a "korupcja, biurokracja i urzędnicy, którzy za wszelką cenę chcą pozostać na swoich stołkach, to poważniejsze zagrożenie". – Kiedy pokonamy naszą wewnętrzną biurokrację i korupcję, podbijemy Ukraińców i NATO... Problem polega na tym, że biurokraci i ci, którzy zajmują się korupcją, nie chcą nas teraz słuchać – mówił w jednym z nagrań.

Czytaj też:
Sołedar upadł. Ukraina potwierdziła kapitulację
Czytaj też:
Gierasimow ostrzega Rosję: To największe zagrożenie od II wojny światowej

Źródło: Baza / Onet
Czytaj także