Blogerzy zajmujący się tematem wojskowości, których teksty przywołuje "Rzeczpospolita", relacjonują, że za każdego kolegę, który podpisze kontrakt wojskowy, można otrzymać nawet 100 tys. rubli (ok. 4,5 tys. zł). W niektórych przypadkach stawka jest jeszcze większa, co ma pomóc "zrobić coś dla kraju, ale i zarobić".
W Rosji bowiem coraz trudniej znaleźć chętnych do służby. Do armii zgłasza się mniej osób, a na froncie każdego miesiąca ginie kilka tysięcy żołnierzy.
Rosja nie ma pieniędzy na żołnierzy
Jak przypomina serwis polsatnews.pl, do tej pory rekrutacja była wspierana przez regionalne programy finansowe. W ich ramach żołnierze otrzymywali równowartość średnio 90 tys. zł, a w niektórych regionach nawet 130-170 tys. zł.
Obecnie budżety lokalne świecą pustkami, a w wielu miastach – jak choćby w Petersburgu – premie obcięto lub w ogóle cofnięto. W reakcji na sytuację, rosyjski parlament bardzo szybko przyjął projekt w sprawie "wiecznego poboru".
Według nowych przepisów komisje rekrutacyjne mogą działać przez cały rok, ale pobór odbywa się tradycyjnie o dwóch porach – wiosną i jesienią. W ramach tego drugiego, który potrwa do końca grudnia, przyjętych ma zostać 135 tys. poborowych, co stanowi rekord.
Dezercje w rosyjskiej armii
Ponad 25 tys. rosyjskich żołnierzy i oficerów porzuciło jednostki w Centralnym Okręgu Wojskowym – podał w październiku Wywiad Wojskowy Ukrainy. Akty dezercji miały miejsce w okresie od listopada 2024 r. do lipca tego roku.
Ukraiński wywiad wojskowy (HUR) przekazał na swoim oficjalnym profilu na portalu Telegram, że zaledwie w ciągu dziewięciu miesięcy "ponad 25 tys. żołnierzy i oficerów Centralnego Okręgu Wojskowego – jednego z pięciu działających w strukturach armii okupacyjnej – samodzielnie opuściło swoje jednostki".
Akty dezercji miały różny charakter. Część wojskowych porzuciła swoje pozycje na polu bitwy, inni opuścili stałe punkty rozmieszczenia, a jeszcze inna grupa nie wróciła z leczenia lub urlopów.
Ukraiński wywiad wskazuje, że do dezercji dochodzi w bazach rozlokowanych na różnych odcinkach frontu. Odnotowano również przypadki ucieczki żołnierza z bronią czy też całym sprzętem bojowym. W latach 2024-2025 miało miejsce ponad 30 takich sytuacji.
Czytaj też:
Generał okłamał Putina. Zdemaskowali go RosjanieCzytaj też:
Wywiad USA: Rosja ma cztery słabości, które doprowadzą do porażki na Ukrainie
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
