Komisja Europejska konsekwentnie forsuje odgórne przedsięwzięcie, którego istotą jest relokowanie imigrantów z Afryki i Azji po wszystkich państwach członkowskich Unii Europejskiej. Bruksela najprawdopodobniej wyłączy z przymusowej relokacji Polskę i pozwoli rządowi w Warszawie nie wpuszczać imigrantów przez rok. Premier Tusk i przedstawiciele koalicji rządzącej twierdzą, że wyłączenie Polski nie jest tymczasowe, a problem został rozwiązany. Tymczasem rządy Węgier i Słowacji, a od niedawna także Czech jednoznacznie wskazują, że nie będzie na ten temat żadnych dyskusji. Przypomniał o tym minister spraw zagranicznych Węgier Szijjarto Peter.
Pakt migracyjny. Rząd Węgier: Nie wpuścimy ani jednego migranta
"Ważne jest, aby dla wszystkich było jasne: tak jak w 2025 lub 2026 nie pozwolimy na wjazd na Węgry ani jednego migranta, nie zapłacimy z węgierskich pieniędzy ani jednego forinta" – podkreślił, nawiązując do kar, jakie Komisja Europejska zamierza nakładać za niewpuszczanie cudzoziemców.
Szijjarto uważa, że jedną z największych bitew 2026 roku będzie bunt Węgrów przeciwko Paktowi Migracyjnemu, który według projektodawców ma uszczelnić europejski system migracyjny, a w praktyce oznaczałby to dla Węgier ultimatum: płać lub przyjmuj imigrantów.
Szijjarto: Chronimy granicę UE
"To absolutnie jasne, że nie wpuścimy tu żadnych migrantów – oni już o tym wiedzą – ale to jest całkowicie absurd, że chcą nas Węgrów zobowiązać do płacenia w związku z migracją" – podkreślił węgierski polityk. "My, którzy zbudowaliśmy ogrodzenie własnym kosztem, chronimy zewnętrzną granicę Unii od ponad dziesięciu lat. My, którzy obecnie dostajemy karę 1 mln euro dziennie za to, że nie wpuszczamy migrantów do naszego kraju" – przypomniał.
Szijjarto zwrócił uwagę, że potężne problemy z masową migracją mają teraz te państwa Zachodniej Europy, których rządzący nie widzieli kłopotu lub nie chcieli się bronić przed migrantami. "To są kraje, w których sytuacja bezpieczeństwa tak się pogorszyła, że już zakłóca ramy społeczne i dlatego chcą pozbyć się migrantów w ramach Paktu Migracyjnego" – napisał.
Mówimy temu nie w 2026 (także) i mówimy z góry: Węgry nie będą realizować środków Paktu Migracyjnego. Nie chcemy migrantów, nie chcemy równoległych społeczeństw i nie chcemy spędzać Świąt w niebezpieczeństwie terroru.
Szijjarto dodał, że w przyszłym roku siła Węgrów będzie potrzebna, by przeciwstawić się Brukseli, która chce zasiedlać Węgry nielegalnymi imigrantami. By temu zapobiec potrzebny jest rząd narodowy. W tym kontekście polityk zestawił Fidesz Viktora Orbana z konkurencyjną partią Tisza, która będzie jej głównym przeciwnikiem w wyborach parlamentarnych.
Pakt migracyjny Unii Europejskiej
Przypomnijmy, że pakt migracyjny (9 rozporządzeń, 1 dyrektywa) zacznie obowiązywać w połowie 2026 roku. Jeżeli państwo członkowskie UE odmówi wpuszczania nielegalnych cudzoziemców, podatnicy tego państwa będą musieli zapłacić karę za każdego nieprzyjętego. Kwota nie jest jeszcze ustalona, ale mówi się o 20 tys. euro za jednego. Pakt migracyjny zakłada, że w "sytuacji kryzysowej" Komisja Europejska może zwiększyć ilość imigrantów, jaką mają wpuścić na swoje terytorium poszczególne państwa. Pakt migracyjny zakłada, że w "sytuacji kryzysowej" Komisja Europejska może zwiększyć ilość imigrantów, jaką mają wpuścić na swoje terytorium poszczególne państwa.
Czytaj też:
Zatrważające dane z Belgii. "Wymiana populacji"Czytaj też:
Odzyskają kompetencje zabrane przez KE, odrzucą pakt migracyjny
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
