Seria eksplozji w Utrechcie. Wybuchł pożar

Seria eksplozji w Utrechcie. Wybuchł pożar

Dodano: 
Pożar w Utrechcie
Pożar w Utrechcie Źródło: PAP/EPA / JEROEN JUMELET
W centrum Utrechtu doszło do licznych eksplozji i pożaru. Co najmniej cztery osoby zostały ranne. Holenderska policja nie wyklucza kolejnych wybuchów.

Jak podaje dziennik "De Telegraaf", "nie wiadomo jeszcze, co dokładnie się wydarzyło".

Holenderskie służby otrzymały w czwartek około godziny 15:30 mnóstwo zgłoszeń o "licznych eksplozjach" ul. Visscherssteeg w centrum Utrechtu, miasta położonego w środkowej części kraju. Niebawem, jak relacjonują lokalne media, wybuchł pożar.

Poważne zagrożenie. Służby w akcji

Na miejsce skierowano jednostki straży pożarnej, policji, wiele karetek pogotowia, a także dwa śmigłowce ratunkowe.

Do tej pory nie udało się ugasić pożaru, a jak wynika z relacji dziennikarzy, którzy są na miejscu, ogień wciąż się rozprzestrzenia, powodując duże zadymienie w okolicy. Policja ewakuuje mieszkańców i osoby zatrudnione w pobliskich lokalach. Teren został ogrodzony.

W wyniku zdarzenia ranne zostały co najmniej cztery osoby. Do tej pory nie podano informacji o ich stanie.

Przyczyna eksplozji nie jest znana.

Niebezpiecznie w Holandii. Zaatakowano policję

Na holenderskich ulicach niedawno doszło do licznych aktów przemocy. W sylwestrową noc atakowano policję i ratowników medycznych, kilka osób zginęło w wypadkach z użyciem fajerwerków, wybuchły też pożary.

W Nijmegen w wyniku wybuchu fajerwerków zginął 17-letni chłopak, a w Aalsmeera z podobnej przyczyn śmierć poniósł 38-latek.

Pożary budynków mieszkalnych, garaży i obiektów publicznych takich jak hale sportowe odnotowano na terenie całego kraju. W kilku miejscowości doszło nawet do eksplozji składowanych środków pirotechnicznych, co stanowiło dodatkowe utrudnienie w akcjach ratunkowych.

Jak podaje Polska Agencja Prasowa, szpitalu w Rotterdamie pomocy udzielono 14 pacjentom, z których aż 10 jest nieletnich. Hospitalizowane osoby miały urazy oczu. We wspomnianych przypadkach zachodziła konieczność przeprowadzenia natychmiastowych operacji.

Jak podaje rmf24.pl, holenderscy policjanci, strażacy i ratownicy medyczni byli obrzucani fajerwerkami, kamieniami. W Bredzie, na terenie dzielnicy Tuinzigt, użyto nawet koktajli Mołotowa.

Nine Kooiman, szefowa holenderskiego związku zawodowego policjantów, przyznała w rozmowie ze stacją telewizyjną BBC, że skala przemocy była "bezprecedensowa". Mundurowa relacjonowała, że sama – podczas swojej zmiany w Amsterdamie – została obrzucona fajerwerkami i innymi niebezpiecznymi materiałami.

Czytaj też:
Eksplozja przy pomniku Bandery we Lwowie. Jest nagranie
Czytaj też:
Eksplozja w Szwajcarii. Polskie MSZ reaguje


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: RMF 24 / PAP, De Telegraaf, DoRzeczy.pl
Czytaj także