Jak przekazuje Reuters, dokument został znacząco złagodzony po zdecydowanej reakcji Chin, które zagroziły jego zawetowaniem pierwotnej wersji dokumentu.
Rezolucja bez zgody na użycie siły
Najważniejszą zmianą w najnowszej wersji dokumentu jest usunięcie zapisów dopuszczających użycie siły. Jak ujawniła agencja Reuters, projekt nie zawiera "żadnego upoważnienia do użycia siły w celu zapewnienia ochrony transportu morskiego w Cieśninie Ormuz".
Zamiast tego rezolucja "zdecydowanie zachęca państwa zainteresowane korzystaniem ze szlaków żeglugi w Cieśninie Ormuz do koordynowania wysiłków o obronnej naturze, adekwatnych do okoliczności", które mają służyć bezpieczeństwu żeglugi. W dokumencie wskazano, że działania te mogą obejmować m.in. eskortowanie jednostek handlowych. Projekt podkreśla również potrzebę powstrzymania prób zamknięcia, zablokowania lub utrudniania międzynarodowej żeglugi w rejonie.
Chiny: Użycie siły grozi eskalacją
Złagodzenie treści rezolucji to bezpośredni efekt stanowczego sprzeciwu Chin. Pekin jasno sygnalizował, że nie poprze dokumentu, jeśli znajdą się w nim zapisy umożliwiające działania militarne. Chińska dyplomacja ostrzegła, że takie rozwiązania oznaczałyby "legitymizowanie bezprawnego i niekontrolowanego użycia siły, które nieuchronnie prowadziłoby do dalszej eskalacji sytuacji i miało poważne konsekwencje".
5 kwietnia szef chińskiej dyplomacji, Wang Yi, po rozmowie z Siergiejem Ławrowem, zapowiedział dalszą współpracę Pekinu i Moskwy w Radzie Bezpieczeństwa ONZ na rzecz deeskalacji napięć na Bliskim Wschodzie. Podkreślił również, że kluczowym warunkiem odblokowania cieśniny jest jak najszybsze przerwanie walk w regionie.
Głosowanie zaplanowano na godzinę 17 czasu polskiego. Inicjatorem projektu jest Bahrajn, sprawujący rotacyjne przewodnictwo w Radzie Bezpieczeństwa. Dyplomaci przyznają, że nad ostatecznym kształtem dokumentu pracowano w kilku wersjach, próbując uniknąć sprzeciwu stałych członków Rady dysponujących prawem weta, w szczególności Chin i Rosji, utrzymujących bliskie relacje z Iranem.
Czytaj też:
Trump daje Iranowi 48 godzin. "Zanim zapanuje tam piekło"Czytaj też:
"Nigdy nie powróci do dawnego stanu". Iran odrzuca żądania Trumpa
