W kwietniu socjalistyczno-komunistyczny rząd w Madrycie ustanowił dekret umożliwiający legalizację ponad 500 tysięcy – jak twierdzono – nielegalnym imigrantom legalny pobyt w Hiszpanii. Dostali oni trzy miesiące na złożenie wniosku. Termin mija we wtorek.
Hiszpania legalizuje nielegalnych imigrantów
Premier Pedro Sanchez ogłosił wówczas, że rada ministrów zatwierdza dekret inicjujący wdrożenie tej decyzji do porządku prawnego państwa. Polityk napisał, że mowa jest o osobach, które przebywają w Hiszpanii pozostając "w sytuacji nieregularnej" i zaznaczył, że "ponownie, czuję dumę z bycia Hiszpanem".
Wezwania skierowane do Komisji Europejskiej z żądaniem natychmiastowego usunięcia Hiszpanii ze Strefy Schengen spotkały się z milczeniem. Nielegalni przybysze każdego dnia dostają się przez to państwo do Europy.
Nie 500, a ponad 900 tysięcy
Zgodnie z przewidywaniami i alarmami zarówno hiszpańskiej opozycji, jak i wielu innych ośrodków politycznych czy medialnych, okazuje się, że przybyszów chętnych do legalizacji pobytu jest znacznie więcej, niż głosiły hiszpańskie władze.
Jak informuje prestiżowy lewicowy portal "Politico", według hiszpańskich władz do połowy czerwca wnioski złożyło już ponad 900 tys. imigrantów. Aby liczyć na zatwierdzenie wniosku przybysz musi przebywać na terenie Hiszpanii co najmniej pięć miesięcy i być niekarany.
"Politico" podkreśla, że program dotyczący legalizacji statusu wywodzi się z obywatelskiej inicjatywy z 2024 r., którą poparło ponad 700 tys. ludzi mieszkających w Hiszpanii, setki organizacji określających siebie jako humanitarne i praw człowieka, grup biznesowych oraz Kościół katolicki.
Czytaj też:
Feministka apeluje o masową migrację i by biali nie mieli dzieci Czytaj też:
"Wyrażamy głębokie zaniepokojenie konsekwencjami". Mocny list europosłów do von der Leyen
