Prezydent USA Donald Trump udaje się na rozpoczynający się szczyt NATO w Ankarze w złym nastroju, a przedstawiciele państw Sojuszu obawiają się przebiegu spotkania – podała we wtorek (7 lipca) telewizja CNN, powołując się na źródła w administracji USA i wśród dyplomatów.
Według tych doniesień, na postawę Trumpa wpływają m.in. brak przełomu w negocjacjach dotyczących zakończenia wojny Rosji z Ukrainą, utrzymujące się napięcia na Bliskim Wschodzie oraz niezadowolenie z tempa zwiększania wydatków obronnych przez część europejskich sojuszników.
Trump w złym humorze przed szczytem NATO w Ankarze
CNN informuje, że wśród przedstawicieli państw NATO panują obawy, że Trump może ponownie ostro skrytykować europejskich członków Sojuszu za – jego zdaniem – niewystarczające nakłady na obronność oraz domagać się dalszego zwiększenia wydatków wojskowych.
Stacja przypomina, że administracja Trumpa prowadzi przegląd amerykańskiej obecności wojskowej za granicą, w tym w Europie. Według wcześniejszych doniesień, rozważane jest zmniejszenie liczby żołnierzy USA stacjonujących na kontynencie, choć ostateczne decyzje w tej sprawie jeszcze nie zapadły.
Wraca rotacja wojsk USA w Polsce
Na tym tle optymistycznie brzmi poniedziałkowa zapowiedź szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza, że wznowiona zostanie rotacja amerykańskich żołnierzy w Polsce, która kilka tygodni temu została wstrzymana przez Pentagon.
Podczas szczytu w Ankarze przywódcy państw NATO mają rozmawiać m.in. o dalszym wsparciu dla Ukrainy, zwiększeniu europejskich zdolności obronnych oraz przyszłości amerykańskiego zaangażowania w bezpieczeństwo Europy.
Na spotkaniu w stolicy Turcji Polskę reprezentować będą prezydent Karol Nawrocki, minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz i szef MSZ Radosław Sikorski.
Czytaj też:
Holandia nie będzie już pomagać Ukrainie. Wiadomo dlaczego
