Nowe przepisy przewidują, że osoba spełniająca ustawowe kryteria będzie mogła otrzymać śmiertelną substancję. Co do zasady pacjent poda ją sobie samodzielnie, natomiast jeśli stan zdrowia uniemożliwi wykonanie tej czynności, preparat będzie mógł zostać podany przez lekarza lub pielęgniarkę.
Z prawa będą mogli skorzystać wyłącznie pełnoletni obywatele Francji lub jej rezydenci cierpiący na nieuleczalną, zagrażającą życiu chorobę, znajdujący się w zaawansowanym lub terminalnym stadium oraz doświadczający stałego cierpienia fizycznego lub psychicznego.
Warunkiem będzie również świadome i dobrowolne wyrażenie woli. Ustawa przewiduje wieloetapową ocenę medyczną, okres namysłu oraz możliwość odmowy udziału w procedurze przez personel medyczny z powodów sumienia.
Eutanazja we Francji. Macron: Dotrzymałem zobowiązania
Projekt od początku budził głębokie podziały. Zwolennicy argumentowali, że daje osobom nieuleczalnie chorym możliwość godnego zakończenia życia i poszanowania ich autonomii.
Przeciwnicy, w tym część środowisk lekarskich i organizacji religijnych, ostrzegali natomiast przed zagrożeniem dla osób szczególnie narażonych oraz możliwością nadużyć.
"W tej kwestii, która jest tak osobista, jak i poważna, a która dotyczy życia, cierpienia i godności, możliwe było tylko jedno podejście: poświęcić czas na słuchanie, zaangażować się w dialog i przeprowadzić debatę. W 2022 roku zobowiązałem się do podążania tą drogą wspólnie z narodem francuskim. Z powagą, pokorą i pełnym szacunkiem dla naszej demokracji, dotrzymałem tego zobowiązania" – napisał w serwisie X prezydent Francji Emmanuel Macron.
Ustawa zostanie jeszcze poddana kontroli Rady Konstytucyjnej przed wejściem w życie. Według sondażu Ifop z lutego br. legalizację "pomocy w umieraniu" popiera 84 proc. Francuzów.
Czytaj też:
Francja: Episkopat krytykuje legalizację eutanazji i wspomaganego samobójstwa
