Jak podaje agencja Associated Press, zapasy rakiet do systemów obrony powietrznej Patriot na Starym Kontynencie są obecnie "poniżej poziomu krytycznego". Do sytuacji przyczyniła się wojna w Iranie i regularne dostarczanie broni Ukrainie.
Dramatyczny stan przygotowania Europy na ewentualny atak rakietowy
Znikające zapasy broni rodzą obawy co do zdolności obronnych Sojuszu Północnoatlantyckiego. W razie ataku rakietowego ze strony Rosji o większej skali, Europa mogłaby znaleźć się w sytuacji podobnej do tej, w jakiej jest obecnie Ukraina. Możliwości obrony przed natarciem byłyby mocno ograniczone.
Amerykańscy urzędnicy wskazują nawet, że odparcie choćby jednego ataku balistycznego byłoby wielkim wyzwaniem dla sił NATO w Europie. Zdaniem ekspertów, państwa Sojuszu Północnoatlantyckiego byłyby zmuszone do "przyjmowania ciosu za ciosem".
Problemem nie są tylko deficyty związane z rakietami Patriot. Brakuje również rakiet balistycznych ATACMS.
Rosja po raz pierwszy użyła takiej broni
Tymczasem Rosja po raz pierwszy użyła pocisku Iskander-1000 do ataku na Kijów. Ten rodzaj broni uchodzi za jeszcze groźniejszą technologię niż poprzednia wersja.
Nowe informacje w tej sprawie przekazała agencja UNIAN, powołując się na dane Głównego Zarządu Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy (HUR). Jak podała, "w jednym z nalotów rakietowych na Kijów tego lata" Moskwa po raz pierwszy użyła pocisku balistycznego 9M723-2, znanego pod nazwą Iskander-1000. Pocisk ma zasięg 550 km. Do tej pory siły rosyjskie korzystały z pocisków Iskander-500, które miały zasięg ok. 390 km.
UNIAN, powołując się na informacje HUR wskazuje, że w ostatnich miesiącach Rosja używa rakiet balistycznych "jako głównego środka swoich ataków powietrznych podczas wojny".
Czytaj też:
Rosja ostrzega przed atakiem na brytyjskie cele wojskowe na Ukrainie i poza nią Czytaj też:
Fedorow w wywiadzie dla Reutera: Ukraina stopniowo przegrywa wojnę
