Ludzie szukają resztek, by przetrwać. Kryzys w okupowanym mieście na Ukrainie

Ludzie szukają resztek, by przetrwać. Kryzys w okupowanym mieście na Ukrainie

Dodano: 
Ukraińscy żołnierze podczas wojny z Rosją
Ukraińscy żołnierze podczas wojny z Rosją Źródło: Wikimedia Commons
W okupowanych przez Rosję Oleszkach w obwodzie chersońskim brakuje żywności i leków, mieszkańcy są bez prądu i gazu, a ostatnia dostawa żywności miała dotrzeć do miasta pod koniec maja.

Problemy potwierdził Kreml. Tymczasem ONZ ostrzega, że nadchodząca zima może przynieść poważny kryzys humanitarny na całej Ukrainie.

Oleszki odcięte od dostaw

Przed pełnoskalową wojną w Oleszkach mieszkało około 24 tys. osób. Obecnie pozostało około 2 tys., w tym około 50 dzieci. Według medialnych doniesień ostatnia dostawa żywności dotarła tam 26 maja. Mieszkańcy korzystają z pozostałych zapasów i przydomowych ogrodów. Według ukraińskich władz część ludzi szuka resztek jedzenia i zbiera trawę. W mieście nie ma prądu ani gazu, brakuje też leków.

– Rzeczywiście są tam problemy z dostarczaniem żywności i leków – przyznał rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. – Sytuacja jest rzeczywiście krytyczna – dodał. Moskwa obarcza odpowiedzialnością Ukrainę. Pieskow twierdzi, że ukraińskie drony uniemożliwiają dostawy.

Kijów oskarża Rosję

Ukraina twierdzi z kolei, że to rosyjskie siły blokują pomoc i ewakuację mieszkańców. – Rosja celowo wywołuje katastrofę humanitarną w okupowanej części obwodu chersońskiego. Blokuje dostęp do żywności i leków, uniemożliwia dostęp humanitarny i ewakuację cywilów – oświadczył minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha.

Kijów chce przeprowadzić ewakuację przy wsparciu Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża. Według ukraińskich władz przeszkodą pozostaje stanowisko Rosji. Drogi prowadzące do miasta mają być również zaminowane.

ONZ ostrzega przed zimą

Sytuacja w Oleszkach zbiega się z ostrzeżeniami ONZ dotyczącymi nadchodzącej zimy w całej Ukrainie. Administrator UNDP Alexander De Croo wskazuje na zagrożenie związane z dalszymi atakami na infrastrukturę energetyczną. – Istnieje poważne ryzyko katastrofy humanitarnej, jeśli ludność będzie miała ograniczony dostęp do energii elektrycznej, do ogrzewania, a systemy zaopatrzenia w wodę i kanalizacji przestaną działać – powiedział.

Według przedstawiciela ONZ Ukraina wchodzi w zimę z "bardzo słabej pozycji startowej", a przygotowania i naprawy infrastruktury są wyścigiem z czasem.

Czytaj też:
"Rosja niestety straciła kontrolę". Trump o ukraińskich atakach

Źródło: Interia.pl
Czytaj także