Chłód na linii Toruń-PiS
  • Kamila BaranowskaAutor:Kamila Baranowska

Chłód na linii Toruń-PiS

Dodano:   /  Zmieniono: 
Parę dni temu posłowie Joachim Brudziński i Mariusz Błaszczak udali się do Drohiczyna. Tam z wizytą u zaprzyjaźnionego biskupa Antoniego Dydycza przebywał ojciec Tadeusz Rydzyk. Posłowie byli umówieni na spotkanie. Mieli rozmawiać z duchownym o współpracy przy kampanii wyborczej. Kiedy dojechali na miejsce, okazało się, że żadnego spotkania nie będzie. Usłyszeli, że ojciec Tadeusz do nich nie zejdzie ponieważ...boli go głowa.

Podróż posłów miała mieć miejsce już po zatwierdzeniu przez komitet polityczny PiS list do Parlamentu Europejskiego. List, na których zabrakło biorących „jedynek” dla kandydatów, rekomendowanych przez toruńskiego redemptorystę.

Brudziński, kiedy pytamy go o tę wizytę zaczyna rozwodzić się o pięknie Podlasia i ziemi drohickiej. I choć nie zaprzecza, że ostatnio tam był, to ucieka od odpowiedzi na pytanie w jakim celu.  Często bywam w Drohiczynie, ale z potrzeby duszy i serca. Jeśli zabiegałbym o spotkanie z o. Tadeuszem, pojechałbym do Torunia, bo tam ma siedzibę. Reszta to plotki – zarzeka się.

Opowieść o nieudanej wizycie posłów u ojca redemptorysty od kilku dni elektryzuje sporą część polityków PiS. I krąży także w alternatywnej wersji – że pocałowali klamkę właśnie w Toruniu. W obu wersjach jednak dobrze oddaje zmianę w relacjach Toruń-PiS, jaka zapanowała po ogłoszeniu list wyborczych.  Dawno nie wiało aż takim chłodem  przyznają ci, z którymi rozmawialiśmy.

Więcej o kulisach układania list wyborczych PiS i relacjach partii ze środowiskiem Radia Maryja w najbliższym, poniedziałkowym wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”.

Cały wywiad opublikowany jest w 14/2014 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

 
Czytaj także