"Perfidny plan Brukseli". Von der Leyen chce wykorzystać zwycięstwo Magyara

"Perfidny plan Brukseli". Von der Leyen chce wykorzystać zwycięstwo Magyara

Dodano: 
Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej
Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej Źródło: PAP/EPA / OLIVIER HOSLET
Przewodnicząca KE Ursula von der Leyen chce wykorzystać zwycięstwo Petera Magyara do narzucenia państwom UE lewicowego dyktatu – alarmuje "Nasz Dziennik".

W tekście zatytułowanym "Perfidny plan Brukseli" gazeta opisuje działania KE, odnoszące się do ograniczania kompetencji państw członkowskich i centralizacji decyzji w UE.

"Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen nie czekała długo z wyjaśnieniem, jaki cel przyświecał brukselskim elitom w forsowaniu swojego kandydata na urząd premiera Węgier. Stwierdziła wprost, że należy wykorzystać wyniki wyborów parlamentarnych na Węgrzech i zastąpić głosowanie jednomyślne w unijnej polityce zagranicznej głosowaniem większością kwalifikowaną. Szefowa KE uznała przy tym cynicznie, że wynik wyborów na Węgrzech «to zwycięstwo podstawowych wolności»" – czytamy w tekście.

Po wyborach na Węgrzech. "To zapowiedź dyktatu"

Zdaniem cytowanego w artykule prof. Arkadiusza Jabłońskiego, dziekana Wydziału Nauk Społecznych KUL, w zapewnieniach elit brukselskich o woli i konieczności realizacji "podstawowych wolności i demokracji" nie kryje się nic innego, jak forsowanie – często wbrew demokracji i poszanowaniu wolności – własnego punktu widzenia.

– Wprowadzenie większości będzie realnym uprawianiem polityki demokratycznej, tak jak oni ją rozumieją. W rzeczywistości takie prowadzenie polityki jest i będzie zaprzeczeniem fundamentom Unii Europejskiej. Będziemy mieć do czynienia z podważeniem, czyli nieuznaniem głosu państwa, które będzie miało inne zdanie. To zapowiedź dyktatu – stwierdził prof. Jabłoński.

Klęska Orbana. Tisza bierze wszystko

W wyborach parlamentarnych na Węgrzech, które odbyły się w minioną niedzielę (12 kwietnia), zwyciężyła opozycyjna partia Tisza Petera Magyara, która będzie miała 138 miejsce w 199-osobowym Zgromadzeniu Narodowym, czyli większość konstytucyjną.

Koalicja Fidesz-KDNP uzyskała natomiast 55 mandatów. Viktor Orban przyznał się do porażki i pogratulował zwycięstwa przyszłemu premierowi, Magyarowi.

Czytaj też:
Czystki na Węgrzech? Magyar ma już pierwszą listę urzędników do zwolnienia

Opracował: Damian Cygan
Źródło: Nasz Dziennik
Czytaj także