Organizatorzy zapowiadają demonstrację przed Ministerstwem Zdrowia, ostrzegając, że bez pilnych decyzji systemowych część placówek może nie przetrwać najbliższych lat. Środowisko mówi wprost o narastającym kryzysie finansowym i organizacyjnym oraz o braku długofalowej strategii dla szpitali powiatowych.
Nieprzewidywalny system i zamykane oddziały
Przedstawiciele środowiska alarmują, że w ostatnich miesiącach system stał się skrajnie nieprzewidywalny. Wskazują na zamykanie oddziałów, w tym położniczych, które – ich zdaniem – odbywa się w sposób nieskoordynowany i bez jasnego planu zabezpieczenia dostępu do świadczeń dla pacjentów w mniejszych miejscowościach. Według władz szpitali powiatowych, jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie, kolejne placówki mogą zostać zmuszone do ograniczania działalności lub całkowitego zamknięcia.
Jednym z najpoważniejszych problemów pozostaje sytuacja finansowa lecznic. Szpitale wskazują na niedoszacowane wyceny świadczeń oraz rosnące koszty działalności, w tym wynagrodzeń i energii. W praktyce oznacza to konieczność dokładania środków przez samorządy lub narastanie zadłużenia. W przestrzeni publicznej pojawiają się informacje o możliwym uruchomieniu pożyczek dla zadłużonych szpitali z Banku Gospodarstwa Krajowego. Budżet programu miałby sięgać nawet 1 mld zł rocznie. Część środków mogłaby zostać umorzona pod warunkiem realizacji programów naprawczych. Dyrektorzy placówek zwracają jednak uwagę, że szczegóły programu nie są znane, co utrudnia planowanie działań naprawczych.
Konsolidacja szpitali budzi obawy
Duże obawy w środowisku budzą także plany dalszej konsolidacji szpitali. W debacie publicznej pojawia się koncepcja, według której jeden szpital miałby przypadać na 150–200 tys. mieszkańców. Obecnie statystycznie jest to około 60 tys. mieszkańców. Zdaniem przedstawicieli samorządów może to oznaczać realne ryzyko likwidacji części placówek i ograniczenia dostępności świadczeń medycznych poza dużymi miastami.
Szczególnie trudna sytuacja dotyczy oddziałów położniczych. Spadająca liczba porodów oraz – według samorządów – zbyt niskie wyceny świadczeń powodują, że utrzymywanie oddziałów staje się ekonomicznie nieopłacalne. Lokalne władze są w wielu przypadkach zmuszane do podejmowania decyzji o ich zamykaniu, co budzi sprzeciw mieszkańców.
Środowisko krytycznie ocenia również część proponowanych kierunków zmian organizacyjnych, takich jak rozwój pokoi narodzin czy zwiększenie roli specjalistycznego transportu medycznego. W opinii dyrektorów szpitali rozwiązania te mogą być trudne do wdrożenia bez znaczącego zwiększenia finansowania systemu.
Czytaj też:
Cios w polskie szpitale? Miliony z KPO poważnie zagrożoneCzytaj też:
Proaborcyjna FEDERA uderza w protesty Godek. "Fundamentalistyczny terror"
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
