– Demokracja upadła - to już jest hasło na wczoraj. Hasło na dziś jest czwarty rozbiór. Pytanie między kogo a kogo jesteśmy rozebrani w takim razie? – pytał publicysta "Do Rzeczy".
W piątkowym wydaniu "GW" znalazł się czerwony plakat z hasłem "IV rozbiór Polski". Liczbę IV tworzą długopisy. To nawiązanie do prezydenta Andrzeja Dudy i protestów przeciwko reformie sądownictwa. – Mając taką sprzedaż, jaką ma "Wyborcza", oczywiście każda redakcja kombinowałaby jak przysłowiowy koń pod górę co tu dołączyć, żeby ludziom sprzedać – ocenił Ziemkiewicz.
– Państwo oczywiście nie będą "Gazety Wyborczej" czytać, więc kroczek dalej idą w szaleństwie – powiedział Ziemkiewicz, zwracając się do widzów TV Republika.
Dziennikarz skomentował również decyzję Sądu Najwyższego, który w czwartek zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie przechodzenia sędziów w stan spoczynku i do czasu odpowiedzi zawiesił stosowanie nowych przepisów.
– To jest pójście na rympał. Następnym krokiem może być, że Sąd Najwyższy ogłosi, że zawiesza wynik wyborów i legalną władzą jest nadal Bronisław Komorowski, Ewa Kopacz i Sejm poprzedniej kadencji – mówił Ziemkiewicz.
Czytaj też:
"IV rozbiór Polski". Czerwony plakat w "Gazecie Wyborczej"