W ostatnich dniach doszło do kilku ataków na punkty szczepień. Władze podejrzewają, że stoją za nimi osoby sprzeciwiające się szczepieniom przeciw COVID-19. Tymczasem posłowie Lewicy domagają się od Jarosława Kaczyńskiego, który pełni funkcję wicepremiera do spraw bezpieczeństwa, jasnych deklaracji dotyczących sposobów walki z agresją antyszczepionkowców.
Niebezpieczne incydenty
W zeszłym tygodniu w Zamościu doszło do podpalenia Państwowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej oraz mobilnego punktu szczepień przeciw COVID-19. Obecny na miejscu Adam Niedzielski określił to wydarzenie jako "akt terroru" przeciwko państwu polskiemu.
Pod koniec lipca antyszczepionkowcy zaatakowali szczepionkobus stojący na bulwarze w Gdyni. Na miejsce musiała przyjechać policja, bo medycy nie czuli się bezpiecznie.
Z kolei w niedzielę 25 lipca po południu w jednym z punktów szczepień w Grodzisku Mazowieckim doszło do awantury pomiędzy grupą osób, która chciała wejść do placówki, a jej pracownikami. Musiała interweniować policja, która zatrzymała dwie osoby.
Lewica chce informacji
– W tym wszystkim brakuje jednej postaci. Brakuje wicepremiera do spraw bezpieczeństwa Jarosława Kaczyńskiego – mówiła w Sejmie poseł Lewicy.
Dziemianowicz-Bąk domaga się, aby Jarosław Kaczyński zajął jasne stanowisko wobec antyszczepionkowców i przypomniała jego wystąpienie podczas ubiegłorocznych protestów środowisk lewicowych i feministycznych po ogłoszeniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego aborcji eugenicznej.
– Brakuje człowieka, który jesienią podczas legalnych protestów kobiet zwołał orędzie, wygłosił orędzie, w którym apelował do ochrony kościołów przed pokojowo protestującymi kobietami. Mówił wtedy, że ta ochrona jest potrzeba za wszelką cenę. Dziś nie słyszymy takiego orędzia – powiedziała Dziemianowicz-Bąk w Sejmie.
– Dlatego domagamy się jasnych deklaracji ze strony właśnie Jarosława Kaczyńskiego, nie tylko deklaracji potępiających te akty agresji, ale także informacji, w jaki sposób państwo pod rządami Prawa i Sprawiedliwości zamierza walczyć z agresją, przemocą i stwarzaniem zagrożenia dla życia i zdrowia publicznego ze strony antyszczepionkowców – dodała poseł Lewicy.
Decyzja premiera
We wtorek minister zdrowia Adam Niedzielski poinformował, że premier Morawiecki przychylił się do propozycji nadania im statusu funkcjonariusza publicznego.
Taki status oznacza, że sprawcy przestępstwa popełnionego na takiej osobie jest zagrożone surowszą karą i podlega ściganiu z urzędu.
Czytaj też:
"Zwyczajnie i po ludzku nieprzyzwoite". Dziemianowicz-Bąk krytykuje PiSCzytaj też:
Dziemianowicz-Bąk: Planem Lewicy jest odbudowa państwa silnego usługami publicznymi
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
